niedziela, 9 marca 2014

Rozdział 1 - Ucieczka

- Avery Holmes, pójdziesz ze mną na zjazd absolwentów? - zapytał Jake. Jego włosy, które zawsze sterczały na wszystkie strony, teraz były zaczesane w dół. Nasiona dmuchawca leciały w moją stronę. Zachichotałam, Jake był kimś, kto zawsze potrafił być tandetny i cudowny w jednym.
Wcześniej było mi bardzo przykro, że o to nie zapytał. Nie wiem dlaczego, ale bycie zapytaną o to, pomagało mi uwierzyć w siebie.Więc kiedy tylko to zrobił, nie wahałam się mu odmówić. Pocałował mnie w policzek i powiedział, że jego mama zabierze mnie jego minivanem.
Nie przejmowałam się tym, że ktoś zobaczy mnie w jego aucie, ponieważ Jake Yoder miał umówić się ze mną na randkę. Dziewczyny miały mnie z nim zobaczyć i natychmiast mnie znienawidzić - to ja się z nim umawiałam. Przez to byłam nieco roztrzepana, chociaż nie powinnam.

 To był początek.


*

- Aimee, musisz ubrać koszulkę - westchnęłam, spoglądając w dół na moją trzyletnią córeczkę. Była tak samo uparta jak ja, trudno było ją okrzesać, nawet w najprostszych sprawach. Potrząsnęła energicznie swoją głową w sprzeciwie.
- A jak tatusiowi udaje się iść do łóżka bez koszulki? - wydęła wargi Aimee.Wciąż nie mogła zrozumieć, dlaczego chłopcy mogą chodzić z odkrytym torsem, a dziewczyny nie. Próbowałam już jej to wyjaśnić milion razy, ale każdego poranka kiedy przychodziła mnie obudzić, jej bluzka była już zdjęta. Gdy tylko próbowałam wyperswadować jej ten pomysł, zawsze miała wymówkę w stylu: "W koszulce jest mi za gorąco!".
Pokręciłam tylko głową, poddając się, Aimee już dawno powinna pójść spać. Jake wciąż nie wrócił do domu, sama nie wiedziałam czy to dobrze czy źle. To mogło oznaczać jedną z dwóch rzeczy: przesiadywał gdzieś ze swoimi kumplami albo pił gdzieś ze swoimi kumplami. Miałam nadzieję, że to drugie, ale było to bardzo wątpliwe.
Podczołgałam się pod łóżko Aimee i objęłam ją w pasie. Malutkie łóżeczko zaskrzypiało, co jak zawsze wywołało śmiech u dziewczynki. Myślała pewnie, że  'mówiące łóżko' to najśmieszniejsza rzecz na świecie. Nigdy nie powiedziałam jej, że jej tata był zbyt skąpy, by kupić dla niej porządne, wytrzymałe łóżko.
- Kocham cię najbardziej na świecie - szepnęła mi do ucha Aimee, całując mnie w policzek i chowając twarz w zagłębieniu mojej szyi.
- Kocham cię jeszcze bardziej - powiedziałam, kładąc głowę na poduszce.
Dla większości ludzi wyglądaliśmy jak normalna, szczęśliwa rodzina.
Ale zdecydowanie nią nie byliśmy.


*

- Będzie zabawa! - skomlał Jake, ciągnąc mnie za nadgarstek. Jęknęłam i potrząsnęłam głową, próbując się od niego uwolnić. The Tigers, nasza szkolna drużyna footballu, wygrała jakiś mecz, wciąż była niepokonana. W czyimś domu miała odbyć się huczna impreza z tej okazji, wiedziałam, że moja matka będzie wkurzona, jeśli tam pójdę.
Jake zmienił się ze słodkiego chłopaka  w niekontrolującego się potwora.
- Serio. Jestem zmęczona - skłamałam, udając, że ziewam, by nadać temu wiarygodne brzmienie. Przewrócił oczami i odprowadził mnie do swojego poobijanego Chevy, pachnącego jak Doritos. Westchnęłam z ulgą, wiedząc, że nie będę pod presją pójścia na tę imprezę. Wiedział, że lubię takiego typu zabaw.
- Zachowujesz się jak dziecko - warknął, wkładając kluczyki do stacyjki. Zmarszczyłam brwi i zawiesiłam wzrok na szybie, kiedy poczułam jego ręce na mojej talii a usta na szyi. 
- Nie chcesz mi zrobić przykrości, prawda? To tylko jedna, mała impreza, Ave.
Znów potrząsnęłam głową.
- Jake, naprawdę - ostrzegłam, mój ton stał się ostrzejszy - Nie chcę tam iść, okej? Możemy jechać do mnie do domu i obejrzeć jakiś film albo coś.
Starałam się brzmieć entuzjastycznie, mając nadzieję, że zapomni o co się na mnie wkurzył. Pokręcił tylko głową i wbił paznokcie w moją skórę.
Moje oczy płonęły, gdy wreszcie go od siebie odciągnęłam. Jake nigdy wcześniej się tak nie zachowywał.
- Idziemy na imprezę. Prawda kochanie? - zapytał.
- Prawda - powiedziałam, było mi wstyd, że mu uległam.


*

Jake wrócił do domu około drugiej.

Zostałam z Aimee, dopóki nie zasnęła, czyli stosunkowo krótko. Resztę nocy denerwowałam się; czekając na niego, oglądałam powtórki Zamiany żon, jedynej normalnej rzeczy, która leciała od tej porze w telewizji.
Jego auto zatrzymało się na parkingu daleko od naszego apartamentu, a ja skontrolowałam liczne siniaki na moich rękach. Wszystkie zrobił mi on, gdy był zły i pijany, a ja tylko się modliłam do Boga, by nie był taki w nocy, dla mojego i Aimee bezpieczeństwa.
Kiedy wrócił do domu, mieszkanie było całe wyczyszczone. Na stoliku czekała na niego woda i Advil, by mógł wziąć go rano, gdy będzie miał kaca po nocy spędzonej w barze ze swoimi kolegami. Uciekał tam każdej nocy.
- Jestem wyczerpany - jęknął chłopak, rzucając swoimi butami o drzwi frontowe. Rzuciłam mu mały uśmiech i z powrotem skupiłam się na moim programie, mając nadzieję, że pójdzie do swojej sypialni. Przestałam tam sypiać miesiące temu, większość moich nocy spędzałam teraz na kanapie.
Powędrował do kuchni, a ja powłóczyłam się za nim niczym zabłąkany szczeniak. Pocałował mnie w policzek i obrócił się w kierunku blatu. Zobaczyłam jak na jego twarzy maluje się wściekłość.
- Co do cholery?! Zostawiłem na blacie 20 dolarów, kiedy wychodziłem - wskazał na miejsce, gdzie teraz stała szklanka wody. Z moich płuc uszło całe powietrze.
- Oh, w porządku - powiedziałam spokojnie, grzebiąc w szafce - Po prostu je przełoży-
Uderzył mnie prosto w twarz, wiedziałam, że to będzie kolejna z tych nieprzespanych nocy, kiedy będę myśleć: "Czy to naprawdę mój czarujący książę?".


*

Popatrzyłąm w dół na test w mojej dłoni i wrzasnęłam, upuszczając go na podłogę. To nie było to, czego oczekiwałam, wszystko spowodowane było naciskiem Jake'a, żeby mu się oddała.
- Nie! - powiedziałam, chowając twarz w dłoniach. Nie myślałam logicznie, nagle obróciłam głowę w kierunku muszli klozetowej i zwymiotowałam.
Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Kochanie, otwórz! - krzyknął Jake. Chciałam coś powiedzieć, ale nie mogłam z siebie wykrztusić żadnego słowa. Moje nerwy były na skraju wyczerpania, serce waliło mi jak młot, myślałam, że zaraz wyrwie się z mojej piersi. 
Jake wszedł do środka i uniósł brwi, patrząc na mnie z góry.
- Jesteś chora czy coś?- zapytał. Potrząsnęłam tylko głową, próbując uniknąć jego wzroku. Musiałam mu powiedzieć, inaczej byłby podejrzliwy. Wiedziałam, że im dłużej będę to przed nim ukrywać, tym będzie gorzej. 
- Jestem w ciąży. - wygadałam się, zamknęłam oczy i zaczęłam głośno płakać. Nie miałam żadnej rodziny, na którą mogłabym liczyć. Moi krewni mieszkali w Bostonie, natomiast ja mieszkałam w Nowym Jorku. Jeśli Jake mnie wyrzuci, nie wiem, gdzie się podzieję, kto mnie do siebie przygarnie. 
- Co kurwa? - wrzasnął Jake.

Jedyne co pamiętam z tamtej nocy, to uczucie jakby moje ciało zostało potrzaskane na milion kawałeczków. Czułam ból, leżąc na zimnych łazienkowych kafelkach. Trzymałam się za brzuch.
- Zaopiekuję się tobą kochanie - obiecałam.
Miałam nadzieję, że pewnego dnia, też usłyszę od kogoś te słowa.


*

Jake uderzył mnie o blat kuchenny, syknęłam z bólu. Uśmiechnął się głupawo i zaczął powoli się do mnie przybliżać.Wyciągnęłam przed siebie nogę i mocno kopnęłam go w goleń. Usłyszałam jak skręca się z bólu, wstałam i pobiegłam do pokoju Aimee.
Jego kroki były jak uderzenia piorunów podczas burzy. Zerwałam Aimee z łóżka, dziewczynka powoli budziła się w moich ramionach. Chwyciłam dwie 'awaryjne' torby z szafy. Schowałam je tam na taką sytuację jak ta, ponieważ jakaś cząstka mnie wiedziała, że kiedyś to nadejdzie.
Dzień w którym będę musiała się przeciwstawić.

- Ty mała suko! - krzyknął, trzymając się za nogę. Aimee zaczęła płakać, potarłam ją po plecach, próbując dostać się do drzwi. Jake chwycił mnie za ramię i razem z dziewczynką, upadłam na podłogę. Odruchowo osłoniłam ją rękami przed chłopakiem.
- Myślisz, że możesz mnie kontrolować. - powiedziałam podniesionym głosem, gorące łzy spływały po moich policzkach.
- Pozwoliłam ci robić ze mną rzeczy, których nigdy nie chciałam. Sprawiłeś mi wiele bólu i mam już tego dość. Stałeś się potworem, Jake. Nie mogę cię okiełznać, opuszczam cię.

Ku mojemu zaskoczeniu, Jake nawet nie drgnął. Nie powiedział ani jednego słowa, kiedy wyszłyśmy. Było tak jakby wciąż rozważał to co przed chwilą powiedziałam, wreszcie pozwalając tym słowom wryć się w jego pamięć.

Razem z Aimee wsiadłam do samochodu i pojechałam prosto przed siebie. Powinnam być przerażona - nie miałam gdzie się podziać, zaledwie trochę pieniędzy, żadnych planów. Ale zamiast tego czułam się jakbym pozbyła się z barków ogromnego ciężaru, wiedziałam, że to może być dla mnie nowy start. Po tych wszystkich latach, wreszcie uciekłam.

Byłam wolna.



Podobało ci się? Wyraź swoją opinię w komentarzu!



28 komentarzy:

  1. swietnie sie zapowiada :) czekam na nastepny x @lolaxzx

    OdpowiedzUsuń
  2. JEJKU JAKIE ŚWIETNE , JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ KOLEJNEGO ROZDZIAŁU♥ @Bianka_x3

    OdpowiedzUsuń
  3. o mój boże, to chyba najlepsze opowiadanie jakie kiedykolwiek czytałam xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. No świetnie się zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jej! swietne! xx kocham <3 czekam na nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy rozdział :) To w jaki sposób jest opisane tutaj stosowanie przemocy przez Jake'a mrozi krew w żyłach. Wybór ucieczki był bardzo dobry. Nie mogę się doczekać co będzie dalej :) xx
    @mofoskatowice

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się świetnie! Na pewno będę czytać dalej xx @Wika_loves1D

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak! Zapowiada się kolejny świetny ff! Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału :D. ~ @Polish__pooow

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny. kiedy nn?

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow jedyne słowa które przychodzą mi na myśl czekam na kolejne rozdziały :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Super super super i mogłabym tak w nieskończoność. Poprosu yhh aż trudno określić. Czekam na następny rozdział @love_hariana

    OdpowiedzUsuń
  13. Omg to jest swietne, nie moge sie doczekac kolejnych rozdzialow @Katesmile94

    OdpowiedzUsuń
  14. szczerze... popłakałam się... Jest wspaniały a jednak taki bolesny i zapowiada się że znowu będę największą fanką opowiadanie które piszesz kochanie ! <3 Pamiętaj o mnie ! Kocham Cie i do następnego ! ♥ @luv_1d_bromance

    OdpowiedzUsuń
  15. Woow dużo się działo w tym rozdziale,który jest po prostu GENIALNY!! Nie mogę doczekać się kolejnego;) Mam nadzieję, że w następnym pojawi się też coś o Niallu *_*Ogólnie ciesze się,że tłumaczysz kolejne ff!;D
    JESTEŚ NIESAMOWITA;))
    @Best_faan_ever
    p.s POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WENY;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Genialne !
    Gdy zajrzałam do zakładki bohaterowie to Jake własnie tak wyobrażałam, ale Avery nie... Coś mi nie pasuje, myślałam, że będzie bardziej może jak Holland Roden lub Alice Englert... Chyba, że ja mam takie dziwne wyobrażenia ...
    Ale i tak to opowiadanie jest już genialne !

    OdpowiedzUsuń
  17. zapowiada się świetnie...:)
    na pewno będę czytać.:)

    @PPatryczeczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. źle się podpisałam...ale to nic...;)
      @Emilkacytatki

      Usuń
  18. boziu kochany 0.o zajebioza

    OdpowiedzUsuń
  19. jezu chryste, wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne. Przeczytalam już Broken ,a teraz czytam Finding you. Kocham wszystko co tlumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  21. Niesamowity początek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. zapowiada się super i bardzo fajny rozdział. mam tylko jeden problem z tłumaczeniami - że te słowa nie docierają do autorki a nawet jak bym zaczęła krytykować że coś mi się nie podoba to też jakby nie twoja wina :D

    OdpowiedzUsuń
  23. o w morde ale mi serce wali. to jest zajebiste !!! :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy początek nie mogę się doczekać reszty
    @LOUISOWYSTWOREK

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetnie sie czyta Lece dalej :*

    OdpowiedzUsuń