sobota, 12 kwietnia 2014

Rozdział 4 - Pięciogwiazdkowa Restauracja

Avery Holmes' POV:

Od małego wpajano mi, że kłamstwo jest złe i nie powinno się kłamać. Wiedziałam o tym, ale w tamtym momencie nie byłam w stanie zrobić niczego innego. Naprzeciwko mnie stała jedna z najsławniejszych osób na świecie, chociaż nie miałam pojęcia dlaczego się tam zatrzymał. Skłamałam mu prosto w twarz.
Zanim pomyślisz, że jestem podłą osobą, musisz popatrzeć na to z mojej perspektywy. On - niewiarygodnie utalentowany, popularny dwudziestolatek o niesamowitym wyglądzie, z milionami na koncie. I ja - zagubiona dziewczyna, której wstydzą się rodzice, ponieważ zaszła w ciążę w wieku siedemnastu lat. Nie było mowy o tym, żebym się przyznała, że jestem nastoletnią matką. Nie mogłam tego zrobić.
Trzy następne godziny cała nasza trójka spędziła przed telewizorem, oglądając Simpsonów. Nie mogłam nic na to poradzić, że wciąż wyobrażałam sobie, co działo się w głowie Nialla - czy był z nami tylko dlatego, że było mu nas żal?
Nie wiedziałam czy taka była prawda i nie wiedziałam, czy chciałabym się dowiedzieć.
- Dlaczego oni są żółci? - zapytała Aimee Nialla, siedząc mu na kolanach. Zaśmiał się i wzruszył ramionami.
- Nie wiem, a dlaczego ty nie jesteś żółta? - odpowiedział. Aimee spojrzała na niego z ukosa, nie wiedziała co odpowiedzieć. Pomyślałam sobie, że to cudowne jak szybko nawiązali ze sobą kontakt. Naprawdę mnie to zaskoczyło. Przez Jake'a Aimee nie odzywała się do mężczyzn, ponieważ bała ich się. Z nim było zupełnie inaczej, nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego.
- Ona jest urocza - uśmiechnął się Niall, przesuwając dziewczynkę w moją stronę na kanapie i widząc jak sięga po jeszcze więcej ciastek - tylko Bóg wie, ile już zjadła do tej pory. Zarumieniłam się i przytaknęłam.
- Cóż, dziękuję. W sumie to jestem zaskoczona, że tak cię polubiła - przyznałam z obojętnym wyrazem twarzy.
- Mam rękę do dzieci, tak myślę - zachichotał chłopak, z powrotem wlepiając wzrok w telewizor. - Więc gdzie są wasi rodzice? Nie martwią się o Aimee? - uniósł brwi z zaciekawieniem. W myślach przeklęłam siebie, za wymyślenie tego całego kłamstwa.
-Mm.. wyjechali na trochę i powierzyli ją pod opiekę - skłamałam szybko, serce łomotało mi jak dzwon. Pokiwał głową i ponownie skupił uwagę na ekranie telewizora. Obserwowałam, jak wykrada Aimee jedno z ciastek i wgryza się w nie. Tak szybko jak to zrobił, skrzywił się, jakby miał w buzi coś kwaśnego.
- To smakuje jak karton - powiedział i wyrzucił do kosza nadgryziony kawałek.
- Domyślam się, że nie próbowałeś jeszcze kanapek - odezwałam się, zerkając w stronę stolika z jedzeniem. - Wszystko to, to śmieci. Nie wiem, dlaczego moja có- -przerwałam, na moment stanęło mi serce. - Nie wiem, dlaczego moja siostra to lubi.
Niall pokiwał głową i zaśmiał się, odetchnęłam z ulgą.
Dobra robota, Avery.
- Zamierzacie jeść to na obiad? - zapytał, unosząc brwi. Wzruszyłam ramionami i przygryzłam wargę. Szczerze, nie myślałam jeszcze o obiedzie. Nie zastanawiałam się czym nakarmię Aimee i skąd wezmę na to pieniądze.
- Myślę, że tak. Moi.. rodzice wyszli na noc, więc będę musiała coś wymyślić - skłamałam. Chłopak zmarszczył czoło, wyraźnie nad czym myśląc, po czym spojrzał na mnie i Aimee, która nie mogła oderwać wzroku od telewizora. Wątpiłam, by rozumiała żarty opowiadane w tym show. Były nieodpowiednie dla niej i sama ledwo łapałam o co w nich chodziło.
- Co jeśli ja zająłbym się obiadem? Chyba mogę coś zrobić dla moich nowych znajomych - uśmiechnął się blondyn. Wzruszyłam tylko ramionami i zaczęłam skubać swój rękaw.
- Niall, naprawdę nie musisz tego robić - powiedziałam, spoglądając na niego. - Tak czy inaczej, dopiero się poznaliśmy. Możesz być seryjnym mordercą, albo chcieć zatruć moje jedzenie - uśmiechnęłam się głupawo. Zauważyłam jak się na mnie gapi. Popchnął mnie, trafiając w miejsce na ręce, gdzie wciąż widoczny był mały siniak, pozostałość po Jake'u. Skrzywiłam się przez przypadek, chłopak wlepił we mnie wzrok.
- O mój Boże, nie chciałem cię skrzywdzić - powiedział, przybliżając się do mnie i całując bolące miejsce. - Naprawdę przepraszam, przysięgam, że nie miałem zamiaru-
- Żartowałam - skłamałam. - Jesteś bardzo łatwowierny, powinieneś zobaczyć swoją twarz!
Niall przyglądał mi się przez chwilę, po czym westchnął.
- Nie śmieszne - wymamrotał, zakładając ręce za głowę. Teraz to ja go popchnęłam, oddając mu za to co zrobił wcześniej. Zauważyłam, jak na jego ustach pojawia się krzywy uśmiech. To było dla mnie dziwne, siedziałam tam i droczyłam się z gwiazdą, a do tego strasznie mi się to podobało.
Co było jeszcze dziwniejsze? Wyglądało na, że jemu też podobało się przebywanie w moim towarzystwie, nie wiem dlaczego. Wiedziałam za to, że jeśli odkryje prawdę, na pewno się to zmieni. Już od dłuższego czasu nikt się przy mnie nie kręcił, ponieważ często pożyczałam pieniądze, a ludzi to denerwuje.
- Teraz musisz pozwolić mi, zafundować wam obiad - zdecydował, przytrzymując Aimee na swoich kolanach. Mała ziewnęła - kurwa, zapomniałam o jej drzemce - i wtuliła się w jego klatkę piersiową. Wciąż nie mogłam zrozumieć, dlaczego się go nie boi. Cholera, bała się przecież nawet mojego taty, kiedy zobaczyła go po raz pierwszy.
- Mamusiu, proszę? - zaczęła błagać. Zachichotałam i pokiwałam głową.
- Pewnie, kochanie - odpowiedziałam, całując ją w policzek. Gdy z powrotem spojrzałam na Nialla, przyglądał mi się badawczo. - Coś nie tak? - zapytałam go, marszcząc brwi.
- Nazwała cię mamą - powiedział, każde słowo wypowiadał coraz ciszej. Przygryzłam wargę, ale zaraz coś wymyśliłam.
- Ona ma tylko trzy lata, czasem wszystko jej się miesza - próbowałam zabrzmieć, jakby to nie było nic nadzwyczajnego. Podziałało.Przez cały ten czas myślałam, że jestem okropnym kłamcą, ale wtedy kłamstwo samo wychodziło z moich ust. Mimo tego, gdzieś w środku, jakaś część mnie wciąż czuła się winna.
- Nie wiedziałem. Nie za bardzo mam kontakt z dziećmi - przyznał Niall.
Dzięki Ci Boże.
Nagle, Aimee przeczołgała się na moje kolana i cicho ziewnęła.
- Jestem śpiąca - mruknęła dziewczynka, zwijając się w kłębek.
Pod ręką wciąż trzymała maskotkę, którą Niall nazwał 'żółw Timmy'. Zdałam sobie sprawę, że nie wiem, która jest godzina. Było tak, jakby będąc z Niallem, czas się zatrzymywał.
Może zawsze tak jest w towarzystwie sławnych osób.
Wyjęłam z kieszeni swój żenująco tani telefon z klapką, na widok którego na ustach Nialla pojawił się głupi uśmiech i sprawdziłam godzinę. Była już siódma trzydzieści, nie wyglądało na tak późną porę. Aimee powinna była iść już spać.
- Zaniosę ją do łóżka - westchnęłam, dźwigając dziewczynkę. Niall pokiwał głową i pogłaskał ją po plecach, na co się uśmiechnęła. Wtedy uświadomiłam sobie, że do tej pory nie było ani jednego chłopaka, który chciałby się nią zaopiekować. Aż ścisnęło mi serce.
- To jak? - zapytał blondyn, powoli wstając. - Połóż ją do łóżka i spotykamy się u mnie, mam pokój czterdzieści dwa.
Pokiwałam głową. Cieszyłam się, że wciąż chce spędzać ze mną czas. Wcześniej nie było zbyt wielu takich ludzi.
- Powiedz dobranoc, Aimee - trąciłam swoją córeczkę. Rzuciła chłopakowi uśmiech, kiedy ten pocałował ją w czoło.
- Pa, pa - powiedziała dziewczynka. Wciąż mu machała, kiedy szłyśmy przez małe lobby. Minęłyśmy Shirley, która spała wyciągnięta na swoim fotelu i otworzyłyśmy drzwi. Skierowałam się na schody. Chwilę później byłyśmy już w naszym pokoju - pokoju numer trzydzieści sześć.
Gdy weszłyśmy do środka, zapaliłam światło, położyłam Aimee na łóżku i przykryłam ją pościelą. Przytuliła się do Timmy'ego, przykunęłam przy niej.
- Mogę zobaczyć twojego siniaka, kochanie? - zapytałam, podciągając jej koszulkę. Stało się to w jednym z tych momentów, kiedy nie było mnie przy niej, by ochronić ją przed tym potworem, którym był mój chłopak. Nienawidziłam siebie za to, że pozwoliłam mu ją skrzywdzić.
Ostrożnie przejechałam palcami po obolałym miejscu. Siniak powoli blakł, ale wciąż tam był. Można by powiedzieć, że został zrobiony dłonią. Chciało mi się krzyczeć, jak mógł coś takiego zrobić mojej córce, naszej córce.
- Wciąż boli? - zapytałam, bojąc się usłyszeć odpowiedzi. Potrząsnęła głową i uśmiechnęła się.
- Nie, jestem dużą dziewczynką mamusiu - zapewniła Aimee. Westchnęłam i pocałowałam ją w tamto miejsce. Wziąż zadziwiało mnie to, jak Aimee potrafiła poprawić mi nastrój.
- Tak, jesteś dużą dziewczynką skarbie - przytaknęłam. - I obiecuję, że już nigdy nie pozwolę, żeby ktoś cię skrzywdził.
Pokiwała głową i splotła ze mną swój mały palec.
- Dlaczego powiedziałaś temu dużemu chłopakowi, że nie jesteś moją mamusią? - skrzywiła się. Poczułam skurcz żołądka, zmarszczyłam brwi i wlepiłam wzrok w dywan. Jak miałam wytłumaczyć taką delikatną sprawę trzyletniemu dziecku, tak by zrozumiało?
- To skomplikowane - wydusiłam z siebie.
- Dlaczego? - drążyła temat. - Dlaczego, mamusiu? Nie lubisz mnie?
- Nie, nie, nie, oczywiście, że nie, Aimee - powiedziałam szybko. Czułam się okropnie, że w ogóle kiedyś tak pomyślała. Potrząsnęłam głową, głaszcząc ją po włosach. - To po prostu tak, że nie każdemu podoba się to, że mam córkę.
- Nie lubią mnie? - czy ona musiała być aż tak ciekawska? Uśmiechnęłam się słabo i ponownie pokręciłam głową. Położyłam się obok niej i objęłam ją ramionami.
- Nie, kochanie - szepnęłam. - Po prostu nie każdy to rozumie. Ale pewnego dnia zrozumieją.
Zerknęłam na nią kątem oka, zobaczyłam jak kiwa głową.
- Kocham cię najbardziej na świecie - wyszeptała, tak że ledwo mogłam ją usłyszeć.
- Kocham cię jeszcze bardziej.


*

Była dwudziesta, kiedy wreszcie dotarłam do pokoju numer czterdzieści dwa, położonego na samym końcu korytarza. Nasze hotelowe drzwi zamknęłam na podwójny zamek, by mieć pewność, że nikt nie będzie mógł się do niego dostać. Dopiero wtedy poszłam odwiedzić Nialla. Zapukałam do drzwi i już po kilku sekundach otworzyły się, ukazując rozpromienionego blondyna.
- Mam nadzieję, że nie miałaś problemów, ze znalezieniem pokoju - powiedział, wpuszczając mnie do środka. Miałam tylko nadzieję, że nie popełniłam błędu, ufając mu i nic złego mi się nie stanie. Wiedziałam, że wyglądał na miłego faceta, ale zawsze miałam jakieś wątpliwości, przyzwyczaiłam się do tego przy Jake'u.
- Nie, nie miałam - uśmiechnęłam się, zamykając drzwi. Jego pokój był zupełnie inny niż mój. Miał aneks kuchenny, dwa łóżka, plazmę i werandę i ogromną sypialnię. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że gapię się na to wszystko, kiedy usłyszałam śmiech Nialla, który niósł ze sobą dwa talerze. 
- Nawet nie wiesz, jak harowałem, przygotowując to jedzenie - zażartował. Pokierowałam się za nim do kuchni i zobaczyłam masło orzechowe, chrupki i dwie cole.
- Cholera, to wygląda całkiem jak pięciogwiazdkowa restauracja - powiedziałam z sarkazmem.
Uśmiechnął się krzywo i potrząsnął głową, biorąc swój talerz i idąc do salonu.
- Chodź, siądziemy na ganku - odezwał się otwierając balkonowe drzwi.
- Przynajmniej będę mogła obserwować nasz pokój. No wiesz, chcę być pewna, że z Aimee wszystko w porządku.
Przytaknął, kładąc nasze talerze na stole. Usiedliśmy na tanich, niebieskich krzesłach, powietrze było rześkie. Wyglądało na to, że wszystko tam było niebieskie. Niall otworzył swoją colę i zaczął pić, kiedy próbowałam uporać się ze swoją.
- Nowa przyjaźń i pięciogwiazdkowy posiłek - blondyn wyszczerzył zęby w uśmiechu. Zderzyliśmy się puszkami, po czym każde z nas wzięło spory łyk napoju.
- Wiesz, cieszę się, że nie jestem sam w tym miejscu - przyznał. Przytaknęłam, wstając, by wziąć sobie garść chrupek.
- Taa, Aimee i ja będziemy tu jeszcze trochę - odezwałam się. Uniósł brwi i podniósł na mnie wzrok.
- .. Razem z waszymi rodzicami? - zapytał. Pokiwałam głową. Kompletnie zapomniałam o tym małym kłamstwie. To było dla mnie naprawdę ciężkie, tak go okłamywać.
- Taa. Wrócą dzisiaj - skłamałam. Cieszyłam się, że nie drążył tematu mojej mamy i taty. W kieszeni zaczął dzwonić mi telefon. Zarumieniłam się na dźwięk mojego żenującego dzwonka. Niall znów się roześmiał, ale zignorowałam to. Zgromiłam go wzrokiem i wzięłam się za czytanie wiadomości.
Skurczył mi się żołądek, gdy zauważyłam, że nadawcą jest Jake. Prygryzłam wargę i przeczytałam smsa kilka razy:

Niech ci nie będzie za wygodnie, tam gdzie jesteś.
Bo jakoś cię znajdę.
Będziesz żałować, że kiedykolwiek ode mnie odeszłaś.

Głośno nabrałam powietrza, zatrzasnęłam klapkę i najszybciej jak mogłam, schowałam telefon z powrotem do kieszeni. Chłopak na mnie spojrzał.
- Wszystko w porządku? - zapytał. Pokiwałam głową, mimo że w środku byłam kompletnie rozdarta i nie wiedziałam co myśleć.
- To tylko moja mama - skłamałam. - Napisała, że trochę się spóźnią.

Podczas jedzenia, żadne z nas się nie odezwało. Gdy Niall grzebał w swoim talerzu, w głowie wciąż próbowałam zweryfikować wszystko to, co było w wiadomości. Byłam wdzięczna blondynowi za to, że nie wypominał mi tego, że nie ruszyłam swojego jedzenia. Starałam się zjeść chociaż kilka chrupek serowych, ale gdy tylko włożyłam je do ust, poczułam się, jakbym miała zaraz zwymiotować.
- No więc - odezwałam się wreszcie. - Dlaczego tu jesteś?
Niall nawet na mnie nie popatrzył, potrząsnął tylko lekko głową.
- To.. skomplikowane - westchnął, odchylając się do tyłu i zamykając oczy. - A ty?
Uśmiechnęłam się słabo i spojrzałam na niego.
- To skomplikowane.

Podobało ci się? Wyraź swoją opinię w komentarzu!  



BOŻE ILE MI CZASU ZAJĘŁO NAPISANIE TEGO LOLZ. DUŻO DO CZYTANIA BYŁO ☺

45 komentarzy:

  1. Swietny!Rozumiem czemu Avery sklamala, ale zastanawiam sie co powie mu jak "rodzice" sie nie zjawia.
    Oczywiscie czekam na nowy xx
    @can_fly_xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale rozumiem Avery. Rozdział świetny, już nie mogę doczekać się następnego. Świetne @luvmybatman

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *nie wiem czy okłamanie Nialla było takim dobrym pomysłem...
      Rozdział świetny ;)

      Usuń
  4. Uważam że gdyby mu powiedziala byloby łatwiej... Ale.ja tam wiem. Nie mam dziecka a ona tak... Rozdzil wwspaniały ! Jesteś boska ! <3 Pozdrawiam kochanie ! @luv_1d_bromance :************

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko, ciekawa jestem późniejszej reakcji Nialla jak dowie się,że Aimee jest córką Avery i czy w ogole bedzie zły za te kłamstewka.Nie mogę się doczekać nowego rozdziału , buziaki @hazzmylover

    OdpowiedzUsuń
  6. oboje nie mówią prawdy..ciekawe co z tego wyjdzie..
    rozdział świetny - jak zawsze :)
    Pozdrawiam :)
    (@anias1996)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeju czekam na następny *-* ja również jaestem ciekawa jak potoczy się dalszy ciąg tej histori:) @love_hariana

    OdpowiedzUsuń
  8. g4huejfknmuh4tejn
    YEAH!
    ALE NIECH MU ONA POWIE O WSZYSTKIM, TAK BĘDZIE LEPIEJ DLA WSZYSTKICH!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawie.. ciekawie :D
    Czekam na kolejny Xx
    @Marthaa_Offical xo

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny rozdział *.*
    Chyba domyślam się jak Niall się dowie, że aimee to córka Avery
    @raspberrix

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem ciekawa kiedy Avery powie Niallowi że Aimee to jej córka i jak on na to zareaguje i wgl jestem ciekawa ich dalszych losów :D
    @poprstuKasia

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudooooooooooooooooooo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Superrrrr:):):):)❗❗❕❕
    @mm_zuzu

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialnie;)
    Świetnie się wczułam w to ff...;D
    Szkoda tylko, że Cały czas go okłamuje....ale nie dziwie się, ma swoje powody;(
    Jest jeszcze coś...Myślę, że Niall na pewno by ja zrozumiał;)
    Czekam na kolejny rozdział<3 Mam tylko nadzieję, że Jake jej nie znajdzie...-_-
    @Best_faan_ever

    OdpowiedzUsuń
  15. Szybko nexta już nie mogę się doczekać następnego. Jesteś genialna!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. ahh boże jakie to słodkie ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  17. czekam na następny @katee_1d

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudo *.* Błagam ! Pisz nexta, bo zaraz komputer rozwalę, jestem taka ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję, że to dla nas tłumaczysz xx
    Klauduszka

    OdpowiedzUsuń
  20. rozdział jest świetny...<3
    czekam na kolejny rozdział..:)
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  21. cudowne jhbfvkjdbfb

    OdpowiedzUsuń
  22. nie muszę chyba pisać o tym, że jestem zaskoczona obrotem akcji, czy coś w tym stylu, że jestem zdziwiona, że kłamie i nie chce powiedzieć prawdy, bo już to czytałam
    po prostu powiem, że tłumaczysz perfekcyjnie
    zwykle jak czytam to myślę po angielsku więc nie jestem w stanie powiedzieć ci, czy właśnie tak to sobie wyobrażałam
    mimo, że mam całe motel 6 za sobą, to za każdym razem wracam do twojego tłumaczenia
    nie ma tu zdania czy słowa, którego mogłabym się uczepić
    szczerze mówiąc to nie wiem, czy tłumacząc sama dałabym sobie radę z niektórymi zwrotami, bo po prostu w języku polskim brzmią idiotycznie
    pozostaje mi tylko pogratulować i pisać ci o tym jak bardzo chciałabym cię przytulić
    więc,. to chyba tyle
    kocham, @mashiall
    PS. znowu zastanawiam się nad zmianą username, więc w razie czego powiadomię cię jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  23. uh trochę długi komentarz, znowu
    mam taką ochotę im wszystkim zaspoilerować, ale resztkami sił się powstrzymuję
    kocham
    znowu @mashiall

    OdpowiedzUsuń
  24. cudowne tłumazcenie :) @Mika69_1D

    OdpowiedzUsuń
  25. jej wspanialy rozdzial ^^ kocham x

    OdpowiedzUsuń
  26. cudowny rozdział, opowiadanie bardzo wkręca, ciekawe, co będzie dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Z każdym rozdziałem jest mi mało, mogłabym czytać godzinami, To jest po prostu świetne.
    @Katesmile94

    OdpowiedzUsuń
  28. kiedy kolejny rozdzioał? czekam z niecierpliwieniem <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Akcja coraz bardziej się rozwija to mi się podoba!! Jest meega nie moge się doczekać kolejnego rozdziału. Ciekawe kiedy się wyda kłamstwo i jak zareaguje Niall... :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! Tłumacz dalej bo Ci to świetnie idzie! Serdecznie zapraszam do siebie ;) http://follow-your-dream-ewa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Boski rozdzial :*
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawą fabułę ma to opowiadanie. Zastanawia mnie, co dalej bedzie z Avery. Niall biedak utknął bez chłopaków, ale mam nadzieję, że zaprzyjaźni się lepiej z dziewczynami, a Avery wyzna mu prawdę, bo na kłamstwie długo nie pojedzie. Aimee jest taka słodka i mądra jak na 3-latkę. Nie mogę sie doczekać kolejnego rozdziału. Koniecznie mnie o nim poinformuj!
    @ladymorfinepl

    OdpowiedzUsuń
  33. I love your blog dear.. <3 I think its one of gr8 fanfiks in pollisz translate <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Hahah! Suuuper tłumaczysz! xD I ta 5 gwiazdkowa restauracja!
    Pozrdo <3
    @Caaroooline <<< Mój TT ;*

    OdpowiedzUsuń
  35. Omnomnomnom rozdział świetny <3 tylko kiedy następny ? Czekam i czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nominowałam Cię do LBS. Więcej u mnie xx
    http://masz-wybor-louis-tomlinson-fanfiction.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  37. Swietne opowiadanie! Ciekawe co bdzie dalej! ^^ kbfyhfvrv @_MyLovelyNiall

    OdpowiedzUsuń
  38. Super super super!
    Bardzo mi się podoba <3
    http://1dfansfiction.blogspot.com/ - wpadniesz do mnie ? :)

    OdpowiedzUsuń