niedziela, 18 maja 2014

Rozdział 7 - Bezpieczna przystań

Następnego poranka, po nocy pełnej wiercenia się i przewracania z boku na bok, obudziłam się z Aimee, wtuloną w moją szyję. Uśmiechnęłam się sama do siebie i ostrożnie ją z siebie ściągnęłam. Dziewczynka ssała swojego kciuka i powoli się budziła.
- Powiedziałam Niallowi, że jesteś moją córeczką, kochanie - szepnęłam. Przytaknęła i przetarła oczy. Przyciągnęłam ją do siebie, tak blisko, że mogłam wyczuć bicie jej serca. - I nie jest zły. Chce być twoim przyjacielem.
Znów, najprawdopodobniej ledwo rozumiejąc moje słowa, skinęła głową i ziewnęła przeciągle. Rozprostowałam się i podeszłam do okna. Słońce już wzeszło, musiało być trochę po w pół do ósmej. Zaczęłam szukać Arthura*, by Aimee ponownie mogła go obejrzeć, gdy ja będę przygotowywać śniadanie. Dla niej oglądanie takiej bajki, było czymś w rodzaju niesamowitej przygody. Ja miałam wtedy chwilę dla siebie.
Ostatniej nocy zaczęłam mieć prawdziwe wątpliwości w związku z dosłownie wszystkim. Oczywiście, powrót do domu byłby dla mnie bardzo ciężki. No ale w końcu miałyśmy ten dom i spiżarnię pełną jedzenia. Teraz - tutaj - wystarczało nam jedynie na kilka paczek płatków śniadaniowych i zrobienie jakiś kanapek.
Ale wtedy pomyślałam o tych wszystkich nocach, kiedy Jake wracał pijany, które zdarzały się tak często. Byłam nieszczęśliwa w swoim własnym domu, nienawidziłam się za to, że nie potrafiłam przeciwstawić się własnemu chłopakowi. Zadręczałam się tym, dlaczego pozwoliłam, żeby to w ogóle się zaczęło, że to moja wina. A może była, może jednak mogłam coś zrobić. Może gdybym była dla niego dobra i posłuszna, leżelibyśmy teraz razem w naszym łóżku, a on całowałby moje czoło.
- Mamuś, chcę chrupki czekoladowe! - Aimee wyrwała mnie z zamyślenia, wskazując na małe, niebieskie pudełko. Pokiwałam głową, ale zaraz po tym uświadomiłam sobie, że nie mamy nawet żadnej miski. Westchnęłam sfrustrowana i przeczesałam dłonią swoje włosy. To było kompletnie niemożliwe i szalone. Co ja sobie myślałam? Jak niby mam sobie poradzić?
- Tak, poczekaj, Najpierw muszę przygotować twoją kąpiel - powiedziałam, kierując się do małej łazienki. Kiedy z powrotem do niej wróciłam, wciąż wpatrywała się w chrupki, więc w końcu pozwoliłam jej je zjeść. Nie znaczyło to jednak, że nie miałam nic innego, co mogłabym jej dać do jedzenia.
Usłyszałam pukanie do drzwi i od razu się uśmiechnęłam. Aimee zaczęła wpatrywać się w klamkę, czekając, by zobaczyć kto do nas przyszedł. Dla mnie było oczywiste, że to mój nowy przyjaciel - Niall. Poprawiłam włosy, przy okazji zauważyłam, że jestem jeszcze w proszku, ale było już za późno, żeby się o to martwić. Westchnęłam i powoli otworzyłam drzwi, ale za nimi wcale nie stał Niall. To była Shirley - miła pani z recepcji. Próbowałam nie wyglądać na bardzo zawiedzioną.
- Cześć, złotko - rzuciła mi uśmiech. Po pokoju zaczął rozchodzić się zapach dymu papierosowego.
- Dzień dobry, Shirley - kobieta w momencie objęła mnie i mocno uściskała.
- Przyszłam ci tylko powiedzieć, że wasza doba hotelowa kończy się o dziesiątej. Jeśli zdecydujecie się zostać dłużej, będziesz musiała dodatkowo zapłacić - nagle posmutniała. - Przykro mi, że już wyjeżdżacie.
Stałam tam, niczym słup soli, kompletnie zdezorientowana. O czym ona mówiła do cholery?
- Posłuchaj, ten pokój jest najtańszy i już został wynajęty. Myślę, że para która go wybrała, przyjedzie w porze kolacji. Więc pozwolę ci jeszcze zostać tu z małą do tego czasu. Pasuje ci to?
Potrząsnęłam głową, wciąż stojąc tam w osłupieniu.
- Ja nie wyjeżdżam, Shirley.. zaczęłam tłumaczyć. - Przepraszam, czy ty mnie z kimś pomyliłaś?
Kobieta przygryzła wargę, jedną dłoń położyła na swoim biodrze, a drugą zaczęła drapać się po podbródku.
- Nie, tylko ty i Niall tu jesteście. Niall do mnie przyszedł i powiedział, że dzisiaj opuszczasz swój pokój i już więcej nie będziesz go potrzebowała. Zapłacił nawet twój rachunek za drugi tydzień.
Wciąż się na nią gapiłam, spojrzałam na Aimee - wciąż wpatrzona była kolorowe postacie na ekranie. Przez chwilę wydawało mi się, że straciłam głos, ale znalazłam jeszcze siłę na to by powiedzieć "Dobrze", po czym Shirley wyszła.Gdy recepcjonistka znalazła się już poza zasięgiem mojego wzroku, rzuciłam się pędem do pokoju Nialla - w piżamie i na bosaka.W oczach stanęły mi łzy, ale kiedy tylko próbowały spłynąć po moich policzkach, były suszone przez wiatr*. Zaczęłam walić w drzwi, tak że aż zaczęły boleć mnie kłykcie.
- Niall! Otwieraj do cholery! - krzyczałam, kopiąc w plastik. Otarłam oczy, ale ani na chwilę nie przestałam się wydzierać. - Otwieraj te cholerne drzwi, albo przysięgam na Boga, że je rozwalę!
Po kilku sekundach moje ręce były już całkiem czerwone i strasznie mnie bolały. Nie przejmowałam się tym. Ostatnia noc, to wszystko to było kłamstwo? Był miły, ale tak naprawdę mnie nienawidził i właśnie to pokazał.
Wreszcie drzwi zaczęły się powoli uchylać, zobaczyłam Nialla. Jego włosy były w całkowitym nieładzie. Na sobie miał tylko spodnie od dresu, które luźno wisiały na jego biodrach.
- Ave? - przetarł oczy i zaczął się rozglądać za Aimee. Potrząsnęłam głową jeszcze bardziej zdenerwowana. Jak mógł używać tego skrótu, po tym co zrobił?!
- Przestań! - warknęłam. - Ty draniu, teraz nie mam dokąd pójść! Rozumiesz?! Nie mam! - zakryłam twarz drżącymi dłońmi, próbując powstrzymać płacz, ale na niewiele się to zdało.
- Ale ja.. - zaczął się jąkać, jego oczy się rozszerzyły. Nie mogłam uwierzyć, że próbuje jeszcze udawać głupiego. Serio? W życiu bym się czegoś takiego po nim nie spodziewała. Nie mogłam pozwolić sobie na żaden inny pokój. Stać mnie było jedynie na ten najtańszy - ten, który został już wynajęty.
- Nie wierzę! - zaczęłam kręcić głową, dłonie trzęsły mi się jeszcze bardziej. Zrobił krok w moim kierunku, ale wtedy ja się cofnęłam, mierząc go wzrokiem.
- Cokolwiek się stało, mogę to wyjaśnić, naprawdę.. - zaczął mnie uspokajać, dotykając mojego ramienia. Odchyliłam głowę do tyłu i zaczęłam się gorzko śmiać, zimno wreszcie mnie dopadło. Przeszły mnie dreszcze, ale zignorowałam to.
- Nie udawaj idioty, Niall - ostrzegłam go, patrząc mu prosto w oczy.
- Proszę, powiedz mi tylko, co się stało - powiedział spokojnie. Nie wierzyłam, w to co robi. 
- Proszę - powtórzył.
- Mój pokój, to się stało! Powiedziałeś Shirley, że wyjeżdżam i teraz ktoś go wynajął. Niall, to był jedyny pokój, na który mnie stać. Teraz będę musiała spać aucie! Ty dupku..
Zobaczyłam, jak wzdycha z ulgą. Uniosłam brwi. Co on wyprawiał?
- Nie, nie Avery.. Ja tylko.. - jego policzki w momencie zrobiły się całe różowe, skrzyżował ramiona, jemu też zrobiło się chłodno.  - Nie chciałem, żeby młoda mama taka jak ty, z dzieckiem, była sama. Więc ostatniej nocy tak około czwartej, przyniosłem tu - do mojego pokoju - dwa łóżka. Mam dwa pokoje tylko dla siebie - i to nie ma sensu. W ten sposób będę tu z wami i będę mógł się wami zaopiekować.
Opadła mi szczęka, zrobiło mi się strasznie głupio. Biedny Niall, podejrzewałam go o takie straszne rzeczy, a on tylko chciał mi pomóc. Zakłopotana spuściłam wzrok, ale chłopak zdawał się tego nie widzieć, bo podszedł do mnie i mnie przytulił. 
- Przepraszam, że tak myślałaś, ale nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego mojej przyjaciółce. Serio - wyszeptał do mojego ucha. Pokiwałam głową, którą trzymałam w zagłębieniu jego szyi. Pachniał niesamowicie, jakby właśnie przed chwilą brał prysznic.
- Nie chciałam tak się awanturować. Po prostu myślałam, że próbujesz nas stąd wyrzucić..
Potrząsnął głową, zrobił krok w tył i położył dłonie na moich ramionach. 
- Pamiętasz naszą ostatnią rozmowę? Jesteśmy przyjaciółmi. Plus musisz tutaj być, bo obiecałaś mi pomóc z obiadem - uśmiechnął się szeroko. Znów zadrżał. - Zimno jest, przynieś tu wszystkie swoje rzeczy i Aimee. Zjemy jakieś śniadanie. Przytaknęłam bez słowa. Moje serce waliło jak szalone. Było tak jak wtedy, gdy po raz pierwszy spotkałam Jake'a. To było coś niezwykłego. Coś, co czuło się tylko w obecności chłopaka.

Wieczorem tego samego dnia, prawie zapomnieliśmy już o tym, co stało się rano. Gdy wreszcie porządnie się najadłyśmy, zaniosłam Aimee do naszej nowej sypialni, musiała już iść spać. Leżała tam z żółwiem Timmym pod pachą i uśmiechem na ustach. Kiedy powiedziałam jej o "przeprowadzce" do Nialla, wydawała się być najszczęśliwszą osobą na świecie. Na początku trochę się wahałam, nie znaliśmy się przecież jakoś bardzo długo, ale zdecydowałam się mu zaufać. To nie było do mnie podobne, po tym co zrobił mi Jake. Na początku mój były chłopak był tak samo słodki jak Niall, ale w Irlandczyku było coś, co do mnie przemówiło. Nie potrafię tego wytłumaczyć.
- Usnęła - odezwałam się, siadając obok blondyna na kanapie. Robił coś na telefonie, jedyne co byłam w stanie dostrzec to niebieska ikonka twittera. Telewizor szumiał w tle, a obraz nie odbierał. Ten dźwięk zawsze pomagał Aimee usnąć.
- Brakuje ci ich? - zapytałam, bez żenady przyglądając się co pisze. - Mam na myśli twoich kolegów z zespołu. Przyjaciół, rodzinę.. - urwałam i zaczęłam obgryzać paznokcie. Zapatrzył się gdzieś w przestrzeń, uśmiechnął się i pokiwał głową.
- Taa, cholernie za nimi tęsknię. Ale jeśliby się nad tym zastanowić, jestem tutaj dla ich bezpieczeństwa. Więc chyba się poświęcę - zachichotał. Przytaknęłam ze zrozumieniem, uświadamiając sobie, jak podobne są nasze sytuacje. Mimo to, tak naprawdę nie znałam jego całej historii.
- Powiesz mi, co się stało? Od początku? - wypaliłam, nie zastanawiając się nad tym, co robię. Westchnął, zablokował telefon i włożył go do kieszeni.
- Nasz ostatni koncert był w Londynie, wtedy jeszcze nie miał być ostatnim, ale musieliśmy odwołać resztę występów przez to, co się stało - widziałam ból w jego oczach, ale nie powiedziałam nic, żeby go pocieszyć. - Dostawałem głuche telefony i anonimowe wiadomości, w których ktoś pisał o mojej śmierci. To było.. no kurwa dziwne. 
- Jedyną osobą, której o tym powiedziałem był Louis z mojego zespołu, obiecał, że zatrzyma to w sekrecie. Myślałem, że to tylko jakiś idiota, który próbuje mnie wystraszyć - oblizał usta, zanim zaczął kontynuować. - Zobaczyłem tę dziewczynę w tłumie, wpatrywała się we mnie. Myślę, że to ona próbowała mnie postrzelić. To Harry mnie stamtąd zabrał. Zawsze się nami opiekuje, mimo że jest najmłodszy. Ma dziewczynę, Darcy, kiedyś też prawie dostał kulą, gdy próbował ją obronić - zaśmiał się i potrząsnął głową. - To już inna historia, ale on jest tak jakby naszym supermanem. Louis powiedział w końcu naszemu managerowi co się stało, a on zdecydował mnie ukryć dla bezpieczeństwa ogółu. Myślałem, że zawiozą mnie do jakiegoś chociaż trochę przyzwoitego miejsca, ale skończyłem tutaj - zażartował.
- Boże - wciąż się w niego wpatrywałam, nie wiedziałam co powiedzieć. - Rozmawiałeś z kimś o tym od tamtego czasu? Z rodziną albo kimś?
Potrząsnął głową.
- Nie mogę. Mój management się ze wszystkimi kontaktuje i zapewnia ich, że wszystko ze mną w porządku. Moja mama musi się bardzo martwić, zawsze tak było. I pewnie Louis ma wyrzuty sumienia, chciałbym mu tylko powiedzieć, że no wiesz, to nie jego wina..
- Chciałabym powiedzieć, że tak, ale chyba jednak wcale tego nie wiem.. - uśmiechnęłam się. - Nie wiem, przez co przechodzisz, ale odkąd mi pomagasz, ja będę pomagać tobie. Okej? Znajdą ją, kimkolwiek ona jest. Obiecuję.
Obrócił się do mnie i uśmiechnął. Mogę powiedzieć, że nie za bardzo mi wierzył, ale starał się tego nie okazywać. Przygryzłam wargę i odwróciłam wzrok do telewizora, gdzie właśnie leciała powtórka Maury Povich. 
- Mam nadzieję, że nie myślisz sobie, że to jest chore. Mam na myśli, że znam cię od jakiś dwóch tygodni - zaśmiał się. - Ale jest fajnie. Już od dawna nie miałem żadnej normalnej koleżanki, która nie byłaby sławna. Takiej prawdziwej.
Zarumieniłam się i wzruszyłam ramionami. 
- Wiesz, gdy ktoś oferuje mi darmowe pulpety i pokój, nie mam serca mu odmówić - zażartowałam, szturchając go w brzuch. - I fajnie wiedzieć, że uważasz mnie za normalną.
- Nie o to mi chodziło! Po prostu to przebywanie wśród samych celebrytów już mi się znudziło. Oni wszyscy są tacy sami.
- Taa, bycie tu z tobą też zaczyna być nudne. Wiem, co czułeś - uśmiechnęłam się głupawo. Chłopak popchnął mnie, a że nie byłam na to przygotowana, spadłam na podłogę. Bolało, przede wszystkim dlatego, że uderzyłam się w miejsce pokryte siniakami, ale nie wspomniałam o tym ani słowem. Nie chciałam, żeby robił z tego jakiś dramat.
- Chyba powinienem już iść - odezwał się, po czym ziewnął. - Jeśli czujesz się dziwnie śpiąc ze mną w jednym pokoju, mogę zająć kanapę. 
Szybko pokręciłam głową w sprzeciwie.
- Nie ma mowy, żebyś spał na kanapie po dzisiejszym dniu. Po tym co ci zrobiłam, będę czuła się jeszcze gorzej każąc ci tam spać - powiedziałam cicho, pakując ręce do kieszeni, kompletnie nie wiedziałam co innego mogłam z nimi zrobić. Chłopak skinął, przygryzł wargę i stanął przede mną.
- Dobra, mm.. Mogę zająć teraz łazienkę czy chcesz.. - zaczął, ale przerwałam mu potrząsając przecząco głową.
- Nie, nie.. w porządku..
- Okej, muszę wziąć prysznic - zdjął koszulkę i zarzucił ją sobie na ramię, niczym ręcznik. Nie patrzył mi w oczy, mogę stwierdzić, że nie miał pojęcia co powiedzieć, żeby przerwać tę niezręczną ciszę.
- Hm.. W takim razie dobranoc - rzuciłam wreszcie.
- Mhm, tak, branoc - szybkim ruchem objął mnie i przytulił do siebie. Zanim zamknął za sobą drzwi, zerknął jeszcze na mnie i wydawało mi się, że się uśmiechnął.
Łóżko dzieliłam z Aimee, która była z tego bardzo zadowolona. Utkwiłam swój wzrok w suficie, wsłuchując się w szum wody. 
Wciąż zadawałam sobie wiele pytań, ale na żadne nie znałam dobrej odpowiedzi.
Ale jednego mogłam być pewna, byłam już bezpieczna.



*Arthur - kreskówka
*W niektórych motelach do pokoi wchodzi się od zewnątrz.

Podobało ci się? Wyraź swoją opinię w komentarzu!  


PS. PASUJE WAM TAKA CZCIONKA, CZY WOLICIE WIĘKSZĄ?


50 komentarzy:

  1. Idealny rozdzial :) bardzo mi sie podoba :) Oczywiscie czekam ma nexta :) @_MyLovelyNiall

    OdpowiedzUsuń
  2. jbivdsbvsdfhjsdvjksdbvjbvjsbdvjksdfhjdbvjksdbfjksbjsbjkf <3 Nie wiem co więcej napisać bo jest FANTASTYCZNY ! kocham normalnie i.... i KOCHAM NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE ♥♥♥♥♥ Twoja @luv_1d_bromance xxxxxxx

    OdpowiedzUsuń
  3. omg super asduhdhhahahaha czekam na nastepny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta czcionka jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jenyyyy, akurat w trakcie tej rozmowy porannej musiałam przerwać na chwilę czytanie i tak się bałam o to, że Niall ich wywalił z motelu, bo jednak stwierdził, że mu jakoś zagrażają... Choć chowała się też ta myśl, że chce im dać większy, wygodniejszy pokój - ale nie pomyślałam, że "przygarnie" ich do siebie! Aimee chyba czasem nie do końca ogarnia życie xd No ale lubi Nialla, kto by go nie lubił z resztą... To jak Horan rano otworzył drzwi i był w samym dresie, omg, jashfheifbal. I jeszcze potem stojąc w sumie przez Avery ściągnął koszulke jak gdyby nigdy nic. Arrr ksjdfwlieh. Eeej, i ja mam nadzieję na coś więcej niż przyjaźń XD
    @Malgosiaa_

    OdpowiedzUsuń
  6. Boze jak ja kocham to opowiadanie!!!! <3
    Cudowny rozdzil *-*
    Jak slodko ze z soba zamieszkali awwwwww ♥♥♥♥♥♥♥
    To wszystko co sie dzieje jest takie ksvcjwhwjdidbehduudhdudh (inaczej nie umiem tego nazwac) ♥♥♥♥♥♥♥♥
    Czekam na nastepny :*****
    Czcionka mi odpowiada nwm jak reszcie ^.^
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny :)
    czcionka ok ;)
    @swaggyniall69

    OdpowiedzUsuń
  8. aaa...rozdział jest świetny...<3
    szczerze to nie wiem co mogę napisać...
    a no i czcionka...mi taka pasuje..:)
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  9. No rozdział po prostu cud miód malina!
    Bardzo się cieszę, że Niall wziął je do swojego pokoju no i w ogóle postanowił się nimi zaopiekować no i w ogóle jestem taka ohgierugthedkgrihuthotg
    To wspaniałe opowiadanie.
    Bardzo lubię Aimee, ona jest taka śmieszna, gdybym miała takie dziecko gdzieś w swoim otoczeniu, to bym ją schrupała.
    Kocham Cię i dziękuję <3
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Czcionka mi jak najbardziej odpowiada, może zostać bez zmian.
      Jak się mocno zaczytam to nawet nie zwracam uwagi na wielkość liter. ;)

      Usuń
    2. Ciągniesz malina, ciągniesz!!

      Usuń
  10. czcionka spoko a rodział chyba jak do tej pory najlepszy ;) Nie mogę się doczekać co będzie w kolejnych rozdziałach ;) Wyobraziłam sobie jak Niall ściaga to koszulkę i przewiesza przez ramię awww ;)
    @Katesmile94

    OdpowiedzUsuń
  11. god, dod god gOD GID!!!!! KICHAM CIE NIRMALNIE ... i czcionka jest okej @loubiebsx

    OdpowiedzUsuń
  12. Omg kocham to :) Wiki

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe!
    Dziękuję za to!
    Czekam na kolejny!
    Pozdrawiam, Liz xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten blog uzależnia... opowiadanie jak i fabuła są perfekcyjne, dobrze przemyślane, no co tu dużo mówić- cudo
    pozdrawiam @okspayno

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny rozdział ;) cudo no czekam na ciąg. dalszy ;) @Mika69_1D

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam *o*
    już nie mogę się doczekać kolejnego xx
    @raspberrix

    OdpowiedzUsuń
  17. jeeeejku ale słodko ♥ taki opiekuńczy Niallerek ;*
    Awwww
    @Strooong_69

    OdpowiedzUsuń
  18. ΡER-FECT <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Super:)
    Dziękuje za tłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Awwww. @WeronikaKrzyano

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdział świetny <3
    Zdziwiłam się na początku myślałam że nie ma ona już pieniędzy by zapłacić za kolejne dni i ją 'wywalili' a tu się okazuję że to Niall'a sprawka bo chcę ją mieć przy sobie Słoudko ^^ Trochę mi było go żal gdy tak po nim jechała.
    Już nie mogę się doczekać kolejnego .
    @Sandra1DHZLLN

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczerze na początku w pierwszym rozdziale ten ff za bardzo mnie nie zainteresował ale teraz jestem od niego uzależniona! Tak jak mam z Broken'em! A tak poza tym to jest świetny i czekam na next! ;* @I_mLikeMagic

    OdpowiedzUsuń
  23. O boże...ten rozdział jest taki idealnie-genialny hahah:)) Już się przestraszyłam na początki, że Niall to serio zaplanował ..hah głupia ja x.x Przeczuwałam, że coś się wydarzy takiego BOOOM :) O jak to xd Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej :)) Oby kolejny rozdział będzie szybkooo:)) Bo nie mogę się doczekać:D
    Weny życzę -.-
    @Best_faan_ever

    OdpowiedzUsuń
  24. hah kochany Niall
    xcdtfygvbhunj ten dres i ta klata
    zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedy kolejny rozdział? Nie mogę się doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
  26. rozdzial meeeeeeeeeeeega ♥
    juz nie moge sie doczekac nexta

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  28. ksfuvhkuvhkaejgh omg rozdział aki słodki awww no świetny jak zaczeła się poranna rozmowa (chociaż tego tak nie mogę nazwać xD) z Niall'em oczywiście mósiałam przerwać czytanie -.-" bo coś .. no to sie zastanawiałam jak to bedzie bo w sumie szkoda byłoby m dziewczyn :( tylko szybko do latopa i czytać dalej .. achh i wyobraziłam sobie takiego Nialla bez koszulki w samym dresieeeee hfjhabkjab nie moge zaraz sie normalnie podniece xDDD bardzomi sie podobał przebieg tej "kłótni" jak póżniej on powiedział że chce je wziąć do siebie :DD (dobra Julia uspokuj sie i pisz do rzeczy) ekhem ekhem takie więc rozdział idealny czekam na więcej gołego Nialla (Julia!) yyym na słodniego Nialla chodziło .. i życzę baaaaaaardzo duuuuużo weny na kolejne tak cudowne rodziały :))

    OdpowiedzUsuń
  29. swietne <3 pasuje ;) taka jest idealnie lepsza :D do nn

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej ! Nominowałam twojego bloga do Liebster Awards 2 , więcej informacji na http://recovery-fan-fiction.blogspot.com/2014/05/liebster-award-2.html Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  31. To ff jest zajebiste!!!!! Dgdhsjsifhgoskzlmsbziaj

    OdpowiedzUsuń
  32. To chyba najlepsze ff o Niallu jakie do tej pory znalazłam! Tłumaczysz świetnie i az sie nie moge doczekać kolejnego rozdziału :)
    Ciesze sie,ze Niall jest wyrozumiały dla Avery i uwielbie Aimee :)
    Domyślam sie,ze sprawy sie niedługo pokomplikują,bo zaczyna sie robić sielankowo..
    No ale coz,trzeva czekac na kolejny rozdzial zeby sie o tym przekonać :D
    Do nexta :)
    Syl xx

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedy dodasz???:) x

    OdpowiedzUsuń
  34. OMG!
    ALE TEN BLOG JEST ŚWIETNY!
    KURDE... DZIEWCZYNO DZIĘKUJĘ CI, ŻE GO TŁUMACZYSZ! :*
    CZCIONKA IDEALNA ! :*
    NN... SZYBKO BŁAGAM. <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Kiedy nowy? xx

    OdpowiedzUsuń
  36. O boże! Normalnie... Nie mogę! Rzadko czytam jakieś tłumaczenia, bo z reguły nie podoba mi się jak są tłumaczone, ale to... Normalnie tak się wciągnęłam! :) Świetnie tłumaczysz! <3 Czekam na kolejny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wiem co napisać więc jjdjdjdjieowiwjdjisidjdaww. Awww to ff jest przeslodkie

    OdpowiedzUsuń
  38. Jezu, to jest tak genialne ! *_*
    Poplakalam sie ! /@Doma1D

    OdpowiedzUsuń
  39. O rajciu mieszkają razem alsjsjsj coś z tego będzie na bank nie 'tylko przyjaźń'
    @LOUISOWYSTWOREK

    OdpowiedzUsuń