sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 10 - Konflikt

Avery's POV:

Tego poranka trójka z nas była na nogach aż do czwartej nad ranem. Niall i ja byliśmy mega zmęczeni, ale na nasze nieszczęście, z Aimee było zupełnie odwrotnie. Niall włączył Netflix na swoim telefonie i podał go małej, by pooglądała sobie Ulicę Sezamkową.

Jednak Aimee zamiast bajki bardziej bawiło skakanie po łóżku przez pierwsze pół godziny, a potem zażądała jajek, które Niall chętnie jej zrobił, mimo że był na wpół śpiący.
Około czwartej nad ranem, dziewczynka zasnęła z komórką w jej małej rączce.
- Przepraszam za to wszystko - szepnęłam do Nialla, kiedy leżeliśmy już razem na kanapie. On tylko się uśmiechnął i zamknął oczy.
- Jest okej, serio. Naprawdę nie mam nic przeciwko - podkreślił. Jeśli mam być uczciwa, nie wiem skąd on miał tyle cierpliwości do Aimee. Ani razu na nią nie krzyknął, nie wściekł się ani jej nie uderzył.
Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że dotychczas miałam fałszywą wizję mężczyzny. Myślałam, że oni wszyscy w nocy chodzą do barów i wszyscy zaniżają po czucie twojej wartości. Kiedy po poznałam Nialla, bałam się. Ale teraz już wiem, że nie każdy jest taki jak Jake.
- Wszystko w porządku? - zapytał, biorąc do rąk koc, leżący u naszych stóp i przykrywając nas. Nie chciałam mu mówić, że byłam kompletnie podenerwowana tym, że byliśmy tak blisko siebie, więc tylko uśmiechnęłam się i pokiwałam głową.
Chłopak ziewnął i cicho zachichotał. Uniosłam na niego brwi.
- Coś nie tak?
- Nic, po prostu leżysz taka sztywna i odrętwiała. Nie martw się, nie zamierzam niczego próbować. Nie jestem taki, przysięgam. Zresztą twoja trzyletnia córka jest w pokoju obok.
Rzuciłam mu uśmiech i wtuliłam się w jego klatkę piersiową. Położyłam na niej swoją głowę, postanawiając mu zaufać. Dopasowaliśmy do siebie swoje pozycje, tak by nam obojgu  było wygodnie i zapadła cisza. Myślę, że żadne z nas nie wiedziało, co jeszcze powiedzieć, ale nie było to dla nas ani trochę niezręczne.
Po kilku minutach mój oddech wyrównywał się, a oczy zamknęły. Powoli zapadałam w sen. W mojej głowie wciąż krążyła tylko jedna myśl: Jake. Co jeśli zobaczyłby mnie teraz? Co by powiedział? Co mógłby zrobić, jeśli kiedykolwiek dowiedziałby się o Niallu, mimo że nie byliśmy w żadnym związku?
Na pewno by nas zabił. Oboje.
Ale zamiast zamartwiać się rzeczami z mojej przeszłości zdecydowałam skupić się na odpoczynku i ewentualnie na zawsze zapamiętać, że już nie ma powrotu.


Niall's POV:


Rano obudziłem się obok jakiegoś ciepłego ciała. Przetarłem oczy i spojrzałem w dół na Avery, która przytulona do mojej piersi, obejmowała mnie w pasie. Z uśmiechem na ustach, delikatnie oderwałem ją od siebie i położyłem na poduszce obok, bym swobodnie mógł pójść do pokoju Aimee i sprawdzić, czy wszystko z nią w porządku.

Jeszcze raz spojrzałem na Avery i odgarnąłem jej włosy z twarzy, próbując jej nie obudzić. Nigdy wcześniej nie byłem tak blisko dziewczyny, nawet z tymi, które traktowałem nieco poważniej, jak Barbarę.

Barbara.


Technicznie rzecz biorąc, wcale się ze sobą nie umawialiśmy. W zasadzie byliśmy dla siebie tak jakby 'zarezerwowani', co miało oznaczać, że ona nie mogła się spotykać z nikim poza mną. Tak jakby. To znaczy, ja się wcale nie spotykałem z Avery. Ja tylko jej pomagałem, to wszystko. To zupełnie co innego.

- Mm? - mruknęła Avery, przeciągając się i rozglądając wokół siebie. Usiadłem obok niej na łóżku i zerknąłem na zegar w kuchni. Była już dziesiąta rano, co dla mnie było późną porą na wstawanie.
- Cześć - wyszczerzyłem się. - Dobrze spałaś?
Pokiwała głową i usiadła obok mnie.
- To była szalona noc - odpowiedziała, chowając twarz w dłoniach. Przytaknąłem i ruszyłem w stronę pokoju Aimee.
- Aimee! Gdzie jesteś? - zawołałem. Kiedy wszedłem do jej sypialni, zobaczyłem dziewczynkę, ubraną w mój ogromny t-shirt z telefonem przy uchu.
- Mhm - powiedziała do słuchawki. - Mam trzy latka. - Mimo że ktokolwiek kto był po drugiej stronie linii, nie mógł jej zobaczyć, wystawiła w górę trzy palce. Zaśmiałem się i usiadłem obok niej na łóżku.
- Z kim rozmawiasz, Aimee? - zapytałem. Na sekundę odstawiła komórkę od ucha.
- Z jakimś chłopakiem - szepnęła, wracając do przerwanej rozmowy.
- No dobra, a czy teraz ja mógłbym z nim pogadać? - Aimee westchnęła i podała mi telefon. Nie wiedziałem do kogo zadzwoniła, miałem bardzo dużo ludzi w swoich kontaktach. Miałem tylko nadzieję, że nie był to nikt ważny.
- Hej, przepraszam za nią - odezwałem się. - Kto mówi?
- Niall, stary! - usłyszałem chrapliwy głos. - Tu Harry. Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego jest z tobą jakieś dziecko i czemu odebrało twój telefon? - Uśmiechnąłem się, naprawdę miło było znów usłyszeć głos Harry'ego. Nie rozmawiałem z chłopakami już od kilku tygodni. Chyba jeszcze nigdy nie mieliśmy aż takiej przerwy przez te prawie cztery lata.
- To bardzo skomplikowane - przyznałem, wciąż się uśmiechając. - Fajnie cię znowu słyszeć? Któryś z chłopaków jest tam z tobą?
- Nie, oni są w domu, a ja jestem teraz w Ameryce. Odwiedzam Darcy, sam wiesz - zachichotał.
- Management nie byłby zadowolony, gdyby wiedział, że rozmawiałem z kimkolwiek z was - westchnąłem.  No i przepraszam jeszcze raz za Aimee. Mieszka razem ze swoją mamą w moim pokoju.
- Ze swoją mamą? - mogłem praktycznie zobaczyć jego uśmieszek. - Jesteś teraz w jakiś kougarze*, Horan?
- Nie, nie. Ona jest w naszym wieku. Naprawdę chciałbym ci to wytłumaczyć, ale mam teraz dziecko uwieszone na mojej nodze. Spróbuję namówić management, żeby pozwolili mi zadzwonić do was na Skypie, okej? - zapytałem, spoglądając na Aimee, która udawała, że gryzie mnie w łydki.
- Okej. Dbaj o siebie, dobra? Bardzo nam cię brakuje. Nie mogę się już doczekać, aż znajdziemy tę popierdoloną su-
- Ej, ej. Mam tu trzy letnie dziecko w pokoju - przypomniałem mu. - Ale wiem. Kiedy tylko ją znajdziemy, wrócę do was. Nie chcę już tu dłużej być.
- Podoba ci się tam?
- Nie, stary, mam już dość - zaśmiałem się. - Nie mogę się doczekać, aż wrócę i znów ruszymy w trasę. Tu jest tak nudno..ani żywej duszy, nie uwierzyłbyś. Wszyscy ludzie tutaj są tacy zdołowani i smutni.. no serio, nie to co u nas.
Zaśmiał się na moje słowa.
- Dobra, uważaj na siebie - powiedział, po czym się rozłączył.
Wróciłem razem z Aimee do salonu, trzymając ją za rękę.
- Aimee potrafi dzwonić z telefonu. Wiedziałaś? - zażartowałem, kiedy mała usadawiał się przed telewizorem. Avery siedziała na małym stole w kuchni i przytaknęła bez żadnych emocji. Zamiast na mnie, swój wzrok skupiła na szklance soku pomarańczowego, trzymanego w dłoniach.
- Zadzwoniła do jednego z moich kolegów z zespołu - wytłumaczyłem, siadając naprzeciwko niej i nalewając sobie soku. Avery znów pokiwała tylko głową, upijając łyk napoju. Wydawało mi się, że jest zmęczona.
- Pomyślałem, że moglibyśmy dziś pojechać do Build-A-Bear. Mogę zarezerwować cały sklep tylko dla nas, jeśli chcesz.
- Okej - odpowiedziała oschle. - Najpierw muszę wziąć prysznic.
Rzuciłem jej uśmiech, ale go nie odwzajemniła. Powinienem zapytać czy wszystko gra?
- Chciałabyś..?
- Ta - ucięła. - Przytaknąłem, przygryzając wargę. Odwróciłem się w stronę Aimee, która przerzucała, albo próbowała przerzucać, kanały w telewizorze.
Chwyciłem się za tył szyi, przez długą chwilę siedzieliśmy tam w ciszy. Czy Ave była na mnie zła? Co takiego wcześniej powiedziałem? Może chodziło o to, że spaliśmy razem i teraz była zakłopotana?
- No, mm, ja - zacząłem się jąkać, spoglądając na nią.
- Rzeczywiście, Niall, myślę, że nie będziemy ci już dłużej zawracać głowy. Wyprowadzimy się - powiedziała dziewczyna, wlepiając wzrok w kolana. Wytrzeszczyłem na nią oczy.
- Co? Czemu? - krzyknąłem. - Co ja zrobię bez waszej dwójki?!
- Och, nie wiem - powiedziała z ironią w głosie. - Może bez nas to miejsce nie będzie takie nudne i smutne. I skoro tak bardzo nie możesz się doczekać, aż od nas się uwolnisz, może niedługo wyjedziesz. Kto wie.

Och.


Poczułem ucisk w żołądku. Nie pomyślałem, że mogła usłyszeć moją rozmowę z Harrym z innego pokoju. Powiedziałem mu to co powiedziałem, tylko dlatego, żeby nie pomyślał sobie, że opuszczę zespół. To ostatnia rzecz, której bym chciał.

- Nie, czekaj.. Powiedziałem to, bo-
- Nie musisz kłamać, oszczędź sobie - przerwała mi. - Rozumiem cię. Jeśli tak bardzo ci przeszkadzamy, mogę spróbować znaleźć dla nas jakiś inny motel. Nie chcę być dla ciebie jakąś przeszkodą do przebywania tutaj.
Już miałem się odezwać, ale najpierw odwróciłem się do Aimee.
- Masz mała - wręczyłem jej mojego iphone'a. - Idź do sypialni i pooglądaj sobie jakieś bajki.
Dziewczynka bez oporu spełniła moje polecenie, zamykając za sobą drzwi.
- Powiedziałem to, bo nie chciałem, żeby pomyślał sobie zostawiłem zespół. Nie chciałem, żeby myślał, że podoba mi się bez nich.
- Może powinieneś był to mówić wtedy, kiedy bym cię nie słyszała zza ściany, Niall. - Wstała, oczy miała załzawione. Czułem się okropnie. Nigdy bym nie chciał, że dziewczyna przeze mnie płakała. A już na pewno nie Avery.
- Nie mogę już odkręcić tego co powiedziałem, ale nie miałem tego na myśli! - wstałem, tak, by na mnie spojrzała. Szybko odwróciła ode mnie wzrok, tak jakbym miał ją zaatakować czy coś.
- Nie wiem czy dobrze robię.. Znam cię tylko od miesiąca, a mieszkam z tobą i powierzam ci moją córkę. Może to wcale nie jest dla niej dobre. Może nie powinnam była robić tego wszystkiego i wrócić do domu?
- Nie - odpowiedziałem za nią. - Nie pozwolę ci wrócić - powiedziałem delikatnie. Mimo iż robiłem wszystko, co w mojej mocy, by zachowywać się wobec niej jak dżentelmen,wciąż patrzyła na mnie, jakby się mnie bała. Nie miałem pojęcia, dlaczego mogłoby tak być, ale wciąż było mi smutno z tego powodu.
- Niby czemu? - zapytała, a łza spłynęła jej po policzku.
- Ponieważ.. - westchnąłem, przygryzając wargę. - Ponieważ z jakiś powodów czuję, że ty i Aimee zostałyście tu dla mnie wysłane. Tak jakbyście były kimś, kto miał sprawić, że wciąż pozostałem zdrowy na umyśle. Każdego dnia zeszłegp miesiąca starałem się być jak najlepszy, tylko dla waszej dwójki.  I czuję, że mnie potrzebujecie. Tak samo jak ja potrzebuję was. To może nie być prawda, ale tak właśnie czuję. Nie wiem, co bym zrobił, gdyby was tu teraz nie było. Chyba bym oszalał.
Dziewczyna pokiwała tylko głową, patrząc prosto w moje oczy. Jej klatka piersiowa zadrgała i przez sekundę myślałem, że znów powiedziałem coś nie tak. Dobra, znów to zrobiłeś, Niall - szepnąłem sam do siebie. Ale już za chwilę Avery zrobiła dwa kroki w moim kierunku i rzuciła się na mnie, przytulając mnie z całej siły. Głowę wcisnęła w zagłębienie mojej szyi. Mogłem wręcz poczuć gorące łzy, wsiąkające w moją koszulkę, ale nie miałem nic przeciwko. Pogładziłem ją po włosach, przyciągając bliżej do siebie.
- Nie miałem na myśli żadnej z tych rzeczy - powtórzyłem. - Przysięgam, że nie.
Pociągnęła nosem i pokiwała głową już chyba po raz milionowy dzisiejszego dnia. Nie pozwoliłaby mi odejść, tak samo jak ja jej. Czułem się tak, jakbym bez niej był niepełny i z nią chyba było tak samo.
- Dzisiejszy dzień jest naprawdę bardzo urozmaicony - zaśmiała się Avery, ocierając łzy. - Pełno dramatów, a nie mamy nawet południa. To mój rekord.
- Dla mnie chyba też - rozpogodziłem się.
- Trzeba zrobić jakiś obiad, co nie? - zapytała szatynka, przeczesując wzrokiem zawartość lodówki.
- Taa, czas najwyższy - powiedziałem idąc do pokoju Aimee i wyciągając ją stamtąd. Jej wzrok wciąż skupiony był na ekranie telefonu. - Równie dobrze mógłbym dać tej małej iPoda. Ona jest normalnie uzależniona.
- Widzisz, stworzyłeś potwora - zachichotała Avery, wyjmujemy z lodówki wszystko co wpadło jej w ręce.
- Myślę, że możemy zrobić nuggetsy, są w zamrażarce - powiedziałem, usadawiając Aimee na wysokim krześle przy kuchennym stole.
- Mam je - zawołała i włożyła do piekarnika. Podniosłem na nią wzrok i zauważyłem, że mi się przygląda. - Naprawdę myślisz, że niedługo wyjedziesz? Tak szybko, jak znajdą tego, kto próbował cię postrzelić?
- Tak - przyznałem. - A co z tobą?  Wiesz już co będziesz robić po tym miejscu?
- Nie mam nic - westchnęła, wzruszając ramionami. - Chyba na razie odpuszczę sobie snucie jakikolwiek planów. Na razie pewnie zostanę tutaj, a później znajdę sobie jakąś pracę. Muszę zacząć zarabiać na siebie.
- To chyba dobry pomysł. Ale sądzę, że wcale nie potrzebujesz żadnej pracy.
- Niall.. - rzuciła mi spojrzenie. - Oczywiście, że potrzebuję.
- No, może damy radę to przedłużyć. Pomyśl tylko, możesz wrócić ze mną do mojego domu. Ja mogę pracować dla naszej trójki i wciąż pozostaniemy w kontakcie. Mówię serio.
Avery westchnęła. - Bardzo kusząca propozycja, ale nie mogę, przepraszam. To co jest teraz, jest tylko tymczasowe. Nasze życia to jeden wielki kontrast. Myślę, że po Motelu 6 każde z nas wróci do swojego, ponieważ zupełnie się od siebie różnimy.

Analizując znaczenie jej słów, nie odezwałem się ani słowem. Co się z tobą działo, Niall? Dlaczego w ogóle przejmowałeś się tym, że odmówiła twojej pomocy? Albo kontaktu z tobą? Nie miałem pojęcia, czemu czułem się tak, jak się czułem. Zdołowany i zraniony. 
Mimo że próbowałem sobie wmówić, że wrócę do starego życia, po tym jak opuszczę Motel 6, część mnie dokładnie wiedziała, że już nigdy nie będę taki sam.



Podobało ci się? Wyraź swoją opinię w komentarzu!


* kougar - dawniej, potoczne określenie kobiety w średnim wieku, która umawia się z młodszymi mężczyznami. Obecnie określenie to oznacza również kobietę atrakcyjną, która ma udane życie seksualne, zawodowe i jest niezależna finansowo.


50 komentarzy:

  1. oooooo jest nowy ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde na prawde fajnie sie czyta :D łumacz szybciej coo? :D loffki kiski foreffki pozderki :D ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. ohhh Kocham to dodaj niedługo rozdział! Prosze xx

    OdpowiedzUsuń
  4. A dzisiaj rozmawialam z kolezanka, że dopiero za tydzień dodasz. A tu taka niespodziaanka ;3 Rozdział taki ojej *.* /L. Xx

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział omg <3333

    OdpowiedzUsuń
  7. gjbdfnvxc <3 kochany... ale ja już chciałabym żeby on jej to powiedział.. ja czuje że.. że on coś do niej czuje i vice versa.. a co z tym ch*jem ? niech s*ierdala i przestanie bić moje dziewczyny. Niech zgnije w piekle
    rozdział fantastyczne kochana <3 czekam na kolejny ! Twoja @luv_1d_bromance ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow wow wow wow wow!!!!!!!!!!
    Rozdzial byl mega>>>>>>>>>>>>>

    OdpowiedzUsuń
  9. Aimee jest rozbrajająca. "Mam 3 latka". Co tam, utnijmy sobie pogawędkę z Harrym, a co! I czy dobrze zakapowałam? Hazza jest w Ameryce żeby odwiedzić Darcy? A Darcy w 70% opowiadań to imię jego córki, więc czy Styles ma córkę? ;o To byłoby niezłe. Niemniej jednak Horan jest nieostrożny, bo prawie straciłby Avery. Ale na szczęście została. I robią nuggetsy. Bombowo. Mam nadzieję, że jak już złapią i wsadzą za kratki tą Kate (i razem z nią mam nadzieję Jake'a) to Niall zaopiekuje się dziewczyną i jej córeczką... Oby. Czekam na kolejny, pozdrawiam. Buźka xoxo @Malgosiaa_

    OdpowiedzUsuń
  10. Super rozdział <3
    Dziękuję że tłumaczysz C:

    OdpowiedzUsuń
  11. genialne jest to ff :D mam nadzieję, że ten Jake jej tak szybko nie znajdzie... i żeby po wszystkim Niall i Avery utrzymywali wciąż kontakt, to chyba oczywiste :p naprawdę świetnie tłumaczysz! ;)))
    @uaregoldenxx

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie to opowiadanie jest świetne! Uwielbiam te dziwną relacje miedzy Niallem a Avery. Są tacy uroczy i kochani,Niall musi ją zabrac ze sobą stamtąd,zanim Jake ją znajdzie.
    Mysle,ze Nialler to taki jej ochorniarz,zapewni jej wszystko,dom,opieke,miłosc i dostanie w zamian szczescie,odwzajmnione uczucie i Aimee :D
    Nie moge sie doczekac nexta ;3
    Syl xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Tu Masłooo :)
    Aww awww awww
    Słodkie *-*
    Kocham to <3
    @megatightening

    OdpowiedzUsuń
  14. Tu Masło :)
    Awww awww awww
    Rozdział słodziutki *-*
    Nie mogę się doczekać następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurde już myślałam że wyzna jej miłość coś ahh jednak będę musiała sobie poczekać :) Rozdział fajny widać że oboje siebie potrzebuja itp
    @Katesmile94

    OdpowiedzUsuń
  16. Piekny rozdzial ! Ciesze sie, ze Avery trafila na Nialla. On jest taki kochany i pomocny :) Mam nadzieje, ze po Motelu 6 nie urwie im sie kontakt ;>
    Widac golym okiem, ze nasz Nialler sie zakochuje :3
    Czekam na nexta xx
    @sluumberr

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam *o*
    rozmowa Aimee z Harrym >>>>>>>
    nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału x
    @raspberrix

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham *o* @Mika69_1D

    OdpowiedzUsuń
  19. zajebiste! @weronika7

    OdpowiedzUsuń
  20. mmmm uwielbiam nuggetsy xd czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  21. Jezuuuu Genialnie*-* nie wiem jak ty to robisz, ale za każdym razem jak czytam kolejny raz rozdział czuję, jakby to działo się w moim życiu ^_^ Rany masz ogromny talent :-D strasznie ci za to Dziękuję jesteś niesamowita ;-) świetnie tłumaczysz:) czekam na kolejny rozdział
    xx
    Życzę wenyyy @Best_faan_ever

    OdpowiedzUsuń
  22. Genialny, :* <3 @WeronikaKrzyano

    OdpowiedzUsuń
  23. Pam Pam Pam tyryryryry <-- na głos to lepiej brzmi hhaha ;p
    W każdym rozdziale widać tą niezręczność między nimi, z jednej strony to jest fajne a z drugiej nie.
    Mam nadzieje że Aimee powie do nialla ''tata'' to by było słodkie. Pożyjemy i zobaczymy. Boję się o Niall'a i Avery, wiem jedno że Niall nie da nikomu skrzywdzić tych dwóch pięknych dla niego istot.
    Czekam na kolejne tłumaczenie. Kocham <3
    @Sandra1DHZLLN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Jezu, jak pięknie byłoby jakby Aimee nazwała go "tato".
      Wtedy to juz musieliby być razem...

      Usuń
  24. Ja nie mogę!
    To za dużo na moje biedne serce...
    Najpierw było okej bo się opiekowali małą i spali pod jednym kocem.
    Później się zryło bo Niall napieprzył głupot (chociaż nie mam jakiegoś dużego żalu o to do niego, bo jest zbyt słodki) i Avery aż się popłakała.
    Następnie Niall ją przeprosił i wytłumaczył jej sytuację i ja to w tym momencie ogólnie kdjghjdtkguhbndkgbdnhk no i wgl robili nugetsy (kurde, jak to się pisze????)
    A na sam koniec zebrało im się na przewidywanie przyszłości... Abyłoby tak - kurna - pięknie...
    Mam tyle myśli w głowie, ale kompletnie nie wiem co napisać, nie umiem tego po prostu ubrać w słowa.
    W każdym razie dziękuję Ci kochana i koocham oczywiście <3
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
  25. Cześć jeżeli szukasz zwiastunu na swojego bloga, zapraszam serdecznie na najlepszą zwiastunownię na blogspocie! http://dolina-zwiastunow.blogspot.com

    Nie czekaj złóż zamówienie! Pozdrawiam - Bellamy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow bardzoo fany rozdział. Podobała mi się ta konfrontacja Nial x Avery. Naszczęście ją przeprosił i robili NUGETSY (chyba tak to się pisze xDD) . Dziękuję za twoją cierpliwość do tłumaczenia i życze jej jeszcze więcej na kolejne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U la la, Niall się zakochuje ♡ fajnie by było,gdyby Avery też to odkryła i zaufała Horanowi.
    Życzę duuuuuuużo cierpliwości w tłumaczeniu i do następnego! xoxo/T.K.

    OdpowiedzUsuń
  28. Super! Mam nadzieje ze jednak oni się nie rozdzielą i a jeśli już sie rozdzilą to i tak kiedyś do siebie wrócą! A i bardzo Ci dziękuję za większą czcionkę naprawdę to doceniam! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja tu sobie wchodzę żeby zobaczyć czy jest nowy rozdział a tu zmieniony wygląd ! Śliczny jest ! Bardzo mi się podoba <3 A co do rozdziału, jest boski ! Niall już coś czuje do Avery..

    OdpowiedzUsuń
  30. aww swietny i ta koncowka.. ^^ cudo

    OdpowiedzUsuń
  31. Awwwww...... to bylo takie slodkie!!!!!
    Ja tez chce sobie tak z Hazza pogadac ^-^ hahahahah ;)
    Aimee mogla by nazwac Nialla TATA!!!!!! Awwww to bylo by takie slodkie !!!!!
    Niall..... lepiej uwazaj co, kiedy i dzie mowisz!!!
    Dobrze, ze Avery Ci wybaczyla !!!!
    Czy mi sie wydaje czy Niall sie zakochuje !!!!! Jeeeeej!!!!!!!
    Tyle emocji w tym rozdziale *-*
    Boski rozdzial ♥
    Czekam na nastepny!!!!
    Nowy wyglad!!!! :3
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny rozdział :o *o*
    *********************
    Czekam na następny z wielką niecierpliwością ;/ :) <3

    OdpowiedzUsuń
  33. świetny rozdział...<3
    miłego wieczoru..:)
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  34. super<3 sorka że nie piszę nic więcej ale mam kare i czytam po kryjomu

    OdpowiedzUsuń
  35. Haha mądra Aimee
    Eh Niall nie pomyślał, że będzie wszystko słychać z pokoju obok.
    Mam nadzieję, że nie opuści dziewczyn. To słodkie, że zaproponował żeby z nim zamieszkały.
    To tyle ode mnie, czekam na następne xx

    OdpowiedzUsuń
  36. Nominowałam Cię do Liebster Award. Szczegóły na moim blogu powiescblekitognia.blogspot.com . :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Aimee to moja mistrzyni <3 hyhy, genialny maluch *.*
    Aww Niall jest taki zagubiony. Musi się określić...jakimi uczuciami obdarzył Avery. Wierzę, że ją kocha...on jej potrzebuje. A ona jego. Omg.. <3
    Świetne! Kocham Cię <3
    Czekam na kolejny. Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  38. mega mega :*
    dopiero zaczełam czytać, wkręciłam się
    <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń