piątek, 13 czerwca 2014

Rozdział 9 - Tropiciel

Avery's POV:

- Chodź tutaj - warknął Jake, łapiąc mnie za rękę. Pisnęłam, zaszkliły mi się oczy. Znów był pijany, ale to był jeden z tych pierwszych razy.
- Jake, proszę, powiedz mi co się stało - błagałam. - Nic nie zrobiłam. Przysięgam!
- Zamknij się! - ryknął, próbując mnie uderzyć. Na szczęście uchyliłam się i uniknęłam kolejnych siniaków.
- Przestań - wychrypiałam. - Jake, cokolwiek zrobiłam, przepraszam.. Nie wiem o czym mówisz.. - plątałam się w słowach, kołysząc się nerwowo na piętach. Nie chciałam obudzić naszego nowo narodzonego dziecka, Aimee, więc próbowałam mówić szeptem.
Chłopak ryknął śmiechem, przerażając mnie jeszcze bardziej.
- Jaka z ciebie kłamczucha! - wrzasnął głośniej, chwytając mój ulubiony wazon z kwiatami i roztrzaskując go o podłogę. Jego kawałki rozprysnęły się po całym pokoju, a kilka z nich zraniło mnie.
- Proszę cię, nie rób tak. To jest niebezpieczne dla Aimee. - Zaczęłam iść w stronę szafy, by wyciągnąć z niej miotłę i pozamiatać ostre fragmenty, ale gdy byłam w połowie drogi do niej, złapał mnie za nadgarstek i przytrzymał. 
- To jest mój dom i moje zasady! - krzyknął mi w twarz. Z drugiego pokoju dało się słyszeć cichy płacz naszej córeczki. Potrząsnęłam głową. Łzy spływały mi po policzkach, ale on zdawał się tego nie zauważać. 
- Błagam cię, straszysz Aimee. - Rozpłakałam się jeszcze głośniej, a moje ciało całe się trzęsło. 
- Aimee nie ma żadnego znaczenia. - Przewrócił oczami, kierując się do kuchni. Westchnęłam, mając nadzieję, że zostawi mnie samą chociaż na moment. 
Nagle, kiedy Jake się do mnie odwrócił, jego twarz się wykrzywiła, a na jej miejscu pojawiła się buzia kogoś innego. Upadłam na podłogę, opadła mi szczęka. Mężczyzna, który jeszcze przed sekundą był moim chłopakiem, teraz zamienił się w Nialla.
Zrobił krok do przodu i zamachnął się, próbując mnie zaatakować.
- Niall! Proszę cię, nie rób tego! Nie rób tego..

Obudziłam się oblana potem, ale teraz zamiast w salonie w moim starym domu, znajdowałam się w znajomym, ciemnym pomieszczeniu. Zajęło mi kilka sekund, zanim uświadomiłam sobie, że jestem w hotelowym pokoju Nialla. Bezpieczna. W łóżku obok spała Aimee, wciąż tuląc do siebie swoją maskotkę.
Poczułam dziwny ból w dole moich żeber, natychmiast usiadłam i wstałam. Strasznie bolała mnie głowa, nie byłam w stanie powiedzieć, czy przez to, że byłam chora, czy tylko po moim okropnym śnie. 
Spojrzałam na Nialla, był rozluźniony i spokojny. Nie chciałam go obudzić, ale naprawdę potrzebowałam z kimś porozmawiać. Był środek nocy, bałam się, że przez to, że jestem śpiąca i przestraszona wypaplam mu coś, czego nie powinien wiedzieć.
Coś jak na przykład sprawa z Jakem. Nie chciałabym, żeby kiedykolwiek się o tym dowiedział. Marzyłam o tym, by stał się on tylko złym wspomnieniem, przeszłością.
Chwyciłam swój telefon ze stolika nocnego i przejrzałam ostatnie wiadomości, wszystkie od Jake'a. Powinnam była je przeczytać, czy usunąć tak jak zawsze?
Zdecydowałam się tylko rzucić na nie okiem i zaraz potem skasować. Kliknęłam w pierwszą, którą przysłał mi wczoraj.

Od: Jake
Kochanie, przepraszam, zachowałem się jak palant, przepraszam.

Skrzywiłam się, usunęłam ją i otworzyłam następną.

Od: Jake
Nie wiem, jak wyobrażasz sobie przetrwać beze mnie. 
Dałem ci wszystko, a ty wciąż narzekałaś.

Kręcąc głową, tę też skasowałam.

Od: Jake
Jesteś taka durna. 
Na twoim miejscu wróciłbym teraz do domu, zanim wpakowałbym się w jakieś kłopoty.

Nie wahałam się ani chwili, od razu to usunęłam, by nie móc już więcej patrzeć na te okropne słowa. Ostatnia wiadomość nie była wiadomością tekstową, a głosową. Nie byłam pewna czy chciałam znów usłyszeć jego głos. Może powinnam była od razu to skasować.
Wahając się, kliknęłam w przycisk "Odsłuchaj" i przyłożyłam telefon do ucha.

To ja, Jake - usłyszałam. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że nie pozwolę ci tak po prostu ode mnie uciec. Zawsze byłaś taką idiotką. Nigdy nie wiedziałaś zbyt dużo o technice i najnowszej technologii, prawda? Dobrze, więc pozwól, że ci wytłumaczę. Widzisz, moja koleżanka Kate pokazała mi jak wyśledzić kogoś przez jego komórkę. Wygląda na to, że wkrótce się zobaczymy, co nie?

Chłopak zamilkł, a ja ledwo mogłam złapać powietrze. Przez jakieś trzydzieści sekund z przerażeniem gapiłam się w ekran telefonu. Ubrałam japonki i najszybciej jak mogłam, wyszłam na zewnątrz. Nie zastanawiałam się nad tym co robię, musiałam pozbyć się tego dziadostwa, zanim Jake zdołałby mnie znaleźć..
Bałam się, byłam niemal pewna, że gdyby tylko mnie wytropił, od razu by mnie zabił. Skończyłby ze mną na oczach naszej córki, która podzieliłaby mój los. Nie chciałam narażać ją na niebezpieczeństwo.
Zbiegłam po schodach, prosto na ulicę. Zaczęłam wypatrywać czegoś, gdzie mogłabym wyrzucić telefon. Ale nawet gdybym to zrobiła, dowiedziałby się, że byłam gdzieś w pobliżu i oczywiście nocowałam w motelu. Zamachnęłam się i najmocniej jak potrafiłam, rzuciłam aparatem o ziemię. Od razu roztrzaskał się na części. 
- Tanie badziewie - mruknęłam, depcząc po resztkach obudowy, by upewnić się, że na pewno nie będzie już działał. Wyjęłam kartę SIM i przełamałam ją na pół. Przebiegłam na drugą stronę ulicy i powędrowałam w kierunku małej zatoki, którą widziałam, gdy wracaliśmy z obiadu. Wszystkie kawałki, które udało mi się zebrać z ziemi, wrzuciłam do płynącego tam niewielkiego strumienia. 
Kiedy byłam już pewna, że popłynęły z nurtem wody i nie ma mowy o tym, żebym w jakiś sposób została odnaleziona, wróciłam do pokoju. Po drodze niemal umarłam ze strachu, uświadomiłam sobie, że jestem sama, na zewnątrz, w środku nocy i jeszcze żyję, mimo że normalnie boję się ciemności. Szybko wbiegłam do środka, jakby mnie coś goniło i zamknęłam drzwi. 
Wewnątrz coś się zmieniło, mogłabym przysiąc, że nie włączałam przed wyjściem żadnych świateł, a teraz świeciła się lapma. Zaczęłam się skradać, przygotowana na wszystko, ale jedyne co zobaczyłam to Nialla w kuchni.
- No, dzięki Bogu! - westchnął, przytulając mnie do siebie. - Bałem się, że wyjechałaś, ale twoje auto było na parkingu, więc naszły mnie myśli, że ktoś cię porwał, albo lunatykowałaś albo coś..
- I zacząłeś gotować jajka? - zachichotałam, unosząc jedną brew. Wciąż trzymał mnie w swoich objęciach, jego oddech był nierówny.
- Próbowałem się czymś zająć, a na nic innego nie miałem pomysłu.
- Niall, to były tylko jakieś dwie minuty - pokręciłam głową.
- Kiedy wyszłaś, obudziłem się i nie wiedziałem jak długo cię nie będzie. Przestraszyłem się, bo co by było, gdyby na przykład dziewczyna, która mnie szuka, porwałaby cię?
Uśmiechnęłam się do niego i wyswobodziłam z uścisku, by zdjąć jajka z kuchenki.
- Wtedy powinieneś chyba zadzwonić po gliny, a nie robić jedzenie - zaśmiałam się. Chłopak wciąż próbował się uspokoić, widać było, że naprawdę się tym przejął.  - Dobra, przepraszam. Wyszłam tylko na spacer. Miałam koszmar.
- Och - szepnął, siadając na stole, kiedy ja nakładałam jajka na talerze. - Chcesz mi powiedzieć, co było aż tak straszne, że musiałaś wstać i wyjść?
- Nie pamiętam - wymamrotałam. Jezus, Ave, musisz w wreszcie skończyć z tymi kłamstwami. - Ale potrzebowałam trochę świeżego powietrza. Potrafię się sama sobą zająć. Wiesz, mam dziewiętnaście lat.
- Dziewiętnaście? - zdziwił się. - Myślałem, że masz dwadzieścia, tak jak ja.
Potrząsnęłam głową. - Nie, dwadzieścia skończę piętnastego lutego.
Przytaknął, posyłając mi uśmiech. - Musimy zrobić coś specjalnego na twoje urodziny. Może pójdziemy do jakiejś restauracji albo do kina?
Wzruszyłam ramionami. - Jeśli mam być szczera, nie jestem zbyt rozrywkowa.
- W takim razie zmienimy to. To twoja dwudziestka, Avery. Nie ma mowy, żebyśmy siedzieli tu cały dzień. Najpierw pójdziemy coś zjeść, a potem może zabierzemy Aimee do buildabear*?
- Wiesz, jeszcze nigdy tam nie była. Ale tak długo, jak ja będę za to płacić, mogę się zgodzić. 
- Sorry Avery, ale nie ma mowy - zaprotestował blondyn. - Daj spokój, to twoje urodziny! Jeśli będziesz płacić, będzie mi głupio. W życiu nie pozwolę ci tego robić w twoje własne święto.
- Taa, tylko jak do tej pory to ty płacisz za wszystko - mruknęłam, wkładając do ust kawałek żółtka. - Aaa no i jeszcze wprowadziłam się do ciebie, opiekujesz się moją córką i gotujesz dla mnie jajka w środku nocy - wymieniłam, wywołując u niego cichy chichot.
- Jakim musiałbym być facetem, gdybym się wami nie zajął? - zapytał. Przygryzłam wargę i pokiwałam głową. Zauważył to. Byłam ciekawa, czy inni mężczyźni naprawdę traktowali tak kobiety.
- Dzięki, Niall - uśmiechnęłam się. - Za wszystko, serio..  Dlaczego to w ogóle robisz?
- Mówiłem ci już, chcę być dżentelmenem - nieco się zarumienił.
- Nie, to jedna sprawa, ale wiem, że są też jakieś inne powody. Czemu chcesz nam pomóc i czemu w ogóle cię obchodzimy? Jestem naprawdę ciekawa - przyznałam. 
Chłopak westchnął i na moment odwrócił ode mnie wzrok, tak jakby myślał nad tym, co powiedzieć.
- Ja.. nie wiem - urwał i złapał się za tył szyi. - Jest coś w tobie i w Aimee. Coś co mówi mi, że powinienem wam pomóc. A w zamian za to wy pomagacie mi. Mam na myśli to, że uczysz mnie gotować, dotrzymujesz mi towarzystwa i mam kogoś z kim mogę zjeść jajka w środku nocy - zaśmiał się.
 - A wracając do ostatniej nocy, przepraszam, jeśli cię zdenerwowałem. Czasem mówię coś, zanim pomyślę. 

- Nie, nic nie zrobiłeś. Czasem jestem po prostu za bardzo wrażliwa i pękam - przyznałam. Dziewczyny są trochę bardziej emocjonalne niż wy - faceci, no wiesz. - Przytaknął, a po chwili jego oczy zrobiły się większe i policzki zaczerwieniły się.
- Mm, masz na myśli.. okres czy coś? - zapytał. Odchyliłam głowę i wybuchnęłam śmiechem, nie myśląc nawet o tym, że mogłabym obudzić Aimee.
- Nie. Nie o to mi chodzi. Mówię tylko, że kiedy czasem mam doła, zachowuję się trochę dziwnie. - Znów zaczęłam się śmiać, bo Niall zrobił się jeszcze czerwieńszy, gdy uświadomił sobie, że bez potrzeby poruszył tamten temat.
- O mój Boże, Niall - nie mogłam się opanować.
- Myślałem, że do tego zmierzasz, sam nie wiem.. - uniósł ręce w sprzeciwie. Mimo że blondyn coraz bardziej przypominał buraka, śmiałam się dalej.
- No przestań już! - trącił mnie. - Jeśli nie przestaniesz się śmiać, to sam będę musiał coś z tym zrobić! - ostrzegł mnie. Na początku trochę mnie wystraszył, ale musiałam sobie przypomnieć, że przecież mu ufam. Nie zrobiłby nic, żeby mnie skrzywdzić.
- Och, doprawdy? - nabijałam się z niego. Na przykład co, Niall? - Chłopak uniósł jedną brew, stanął nade mną i uniósł mnie. Zachichotałam i zaczęłam krzyczeć, kopiąc go.
- Postaw mnie na ziemię! - próbowałam się wykręcić z jego uścisku. - Niall, upuścisz mnie!
- Dobra, dobra. - Położył mnie na kanapie, wciąż się śmiejąc. - Mówiłem ci, że nie znam się za bardzo na tych rzeczach. Nigdy nie miałem żadnych sióstr ani kuzynek, z którymi byłbym blisko.
- Taa.. jasne - mrugnęłam do niego. Blondyn wyciągnął z kieszeni telefon, by przejrzeć swoje powiadomienia.
- Cholera! - rzucił, wpatrując się w ekran. - Mam jakiś milion nieodebranych połączeń od Modest! Cholera, cholera, cholera. - Zobaczyłam jak otwiera messengera i wysyła do kogoś wiadomość. - Ja pierdole..
- Cholera! - usłyszałam jakiś cieniutki głosik gdzieś za mną. Oczy Nialla się rozszerzyły i spojrzał za mnie na malutką dziewczynkę. - Cholera! Cholera! - powtarzała, z kciukiem w ustach.
- A niech to! Nie mów tak kochanie, okej? - blondyn rzucił mi przestraszone spojrzenie. - Twoja mamusia na pewno nie chciałaby, żebyś tak mówiła. - Uśmiechnęłam się, po prostu obserwując tę dwójkę. Wciąż nie mogłam zrozumieć tego fenomenu.
- Kochanie, jest już.. pierwsza w nocy. To nie czas na pobudkę - szepnęłam, sadzając małą na kolanach. Przeczesałam palcami jej włosy, próbując je ułożyć.
- Nie jestem śpiąca - zaprotestowała Aimee. - Nie chcę spać, tak jak duże dziewczynki!
- Już jesteś dużą dziewczynką - zapewniłam ją. - A teraz możemy wracać do łóżka? Jest środek nocy, słonko - próbowałam ją przekonać. Mała zaczęła przyglądać się mnie i Niallowi, po czym krzyknęła:
- Nie! Ja wcale nie chcę spać!
i skrzyżowała ręce na klatce piersiowej. Przewróciłam oczami i odezwałam się:
- Rodzicielstwo wita, Niall!

 *buildabear - sklep a zabawkami, ubraniami i akcesoriami dla dzieci


Podobało ci się? Wyraź swoją opinię w komentarzu!

ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA W OKIENKU PO LEWEJ Z HASHTAGIEM #Motel6PL :)  


Od Tłumaczki: Wow. Sama w to nie wierzę. Pod ostatnim rozdziałem dostałam aż 53 komentarze. Jestem wam ogromnie wdzięczna, bo widzę, że moja praca ma sens. Kiedyś, gdy ludzie prosili mnie o komentowanie, wydawało mi się to dziwne, czemu im tak zależy, ale teraz widzę, jak bardzo to motywuje :) Myślę, że rozdziały będę dodawać teraz częściej ( ale weźcie też pod uwagę to, że tłumaczę 2 ff), przynajmniej aż do lipca, bo wtedy wyjeżdżam i nie ma szans, żebym coś pisała.
JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ ♥


48 komentarzy:

  1. Pewnie nie będę 1 :) ale co tam :*
    Dziękuję Ci za to dziewczyno, że tłumaczysz to ff :* Kocham Cię mocno. NIE MOGĘ DOCZEKAĆ SIĘ NASTĘPNEGO. POZDRAWIAM KELI

    OdpowiedzUsuń
  2. Oł jej jestem 2 :) naprawdę kocham cię za to że to tłumaczysz i nigdy nie przestawaj naprawdę żałuję że nie mieszkasz ze mną bo od razu byś mi tłumaczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. haha Niall czasami potrafi rozjebać system lmao

    czekam na następny :)
    @zaynakamyidol

    OdpowiedzUsuń
  4. jeju świetne!
    ja chce juz nextsdf sdmflkdsaf

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodki Niall
    Już nie mogę się doczekać co będzie w kolejnym...

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję że to tłumaczysz, że ci się chcę, czytam to opowiadanie po ang. ale dzięki tobie mogę skumać więcej szczegółów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. jejuu uwielbiam
    może modest się dowiedzieli, że go szukają i go będą chcieli gdzieś przenieść? ;o
    nie, doba. zaczekam na kolejny rozdział...
    nie będę wymyślać...ok.
    Może gdyby Avery powiedziała Niallowi o Jake'u, to jakoś by pomógł czy coś...
    nie, dobra, koniec moich rozważań xd
    Świetnie przetłumaczone! xx
    @raspberrix

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahaahahaha nie moge przestac sie smiac!!!!!
    Niall, Niall na serio jajecznica...!!!??? Hahaha jak zawsze glodomorek xD hahhaha
    Niall w tym rozdziale rozjebal system.... na serio okres hahaaah Boze ratuj!!!!
    Hahahaha jeszcze to jak Amiee powtorzyla za Niallem "CHOLERA!!!!!" haah nie moge przestac sie smiac :)
    Jake i Kate...... ale ja ich nie lubie !!!!!!
    Jake wysraj sie z tymi swoimi wiadomosciali!!!!
    Ave.... te jej slowa no koniec:
    "Rodzicielstwo wita, Niall" hahahah nie mogla przestac sie smiac!!!!!!
    Swietny rozdzil :*
    Czekam na nastepny ♥
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  9. Jdjdidiakdghbx kocham :* jesteś fantastyczna i wspaniala ze tyle tlumaczysz! Szacun kochanie xxxx rozdział przeslodki i awwww <3 @luv_1d_bromance xxxx

    OdpowiedzUsuń
  10. awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaa Genialnie!!!!! :) zazdroszczę Ave takiego kochanego Nialla<3 Jejku nie mogę doczekać się kolejnego rozdzialu.. Coraz bardziej mi się podoba to ff ^_^
    Czekam i życzę weny :-D
    @Best_faan_ever

    OdpowiedzUsuń
  12. O mój Boże! Myslalam, że jak będzie wracała do motelu to ktoś ją porwie xd @weronika7

    OdpowiedzUsuń
  13. TO JEST ŚWIETNE!!
    Nawet nie wiesz jak się śmiałam, jak Niall wspomniał o okresie hahahahaha
    Nie mogę doczekać się nowego rozdziału :)

    @horax_queen

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam @Alivja_98

    OdpowiedzUsuń
  15. Super:)
    Dziękuje za tłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  16. No to Niall do roboty ! Haha :D
    Jakie z nich słodziaki *,* awww :3
    Mamo, świetny rozdział <3
    Czekam na nexta xx
    @sluumberr

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział! tak bardzo lubie jak Niall sie smieje albo jest czerwony na twarzy :D lubie jak ludzie są w kłopotliwych sytuacjach :D haha ale Aimee jest dobra,powtarza po Niallu a ten panikuje ahahahahaaaaa kkcham to opowiadanie coraz bardziej ;D
    Nie moge sie doczeac nexta :3
    Syl xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Awww oni sa prze slodcy ;_;

    OdpowiedzUsuń
  19. O jejku cudo normalnie cudcu8l*-*

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  21. Omomom *-* kocham cudo kc rewelka @Mika69_1D

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow wow wow wow!!!!!!!!!!

    To bylo takie xbxnsjsjdgeiwosn

    Dziekuje ci za to wspaniale tlumaczenie<3

    OdpowiedzUsuń
  23. Super ! :) dawaj następny !! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niall mym miszczem! Grunt to wyczucie czasu, no nie?
    Mam nadzieję, że ten pier***** ch** Jake ich nie znajdzie, że będą mieli szansę być szczęśliwi, ale na pewno coś się stanie no bo w końcu gdyby nie miało się nic stać, to ten wątek nie byłby poruszany.... ale pomarzyć zawsze można.
    Uwielbiam Nialla i Avery razem, są słodcy.
    No i oczywiście Niall opiekujący się Aimee to coś niesamowitego!
    Dziękuję Ci za wszystko dziewczyno i kocham Cię <3
    @mysweeetloouis

    OdpowiedzUsuń
  25. Jej jej jej jej <3 Uwielviam to fanfiction!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. Błagam, tłumacz więcej.

    OdpowiedzUsuń
  27. Niall słodki Niall. <3 @WeronikaKrzyano

    OdpowiedzUsuń
  28. świetny rozdział..
    oby szybko pojawił się kolejny rozdział..:)
    <3
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  29. trzyma trochę w napięciu... nie mogę się doczekać następnego! ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. swietne ^^ oby Jake ich nie znalazl... byloby zle.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  31. Rozdział boski ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Rozdział boski ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jaki okropny sen :O Przerażający wręcz! Szczerze wątpię by zniszczenie tego telefonu coś dało. Skoro Kate pokazała już Jake'owi ze można namierzyć kogoś przez komórkę, to pewnie to już zrobił. I kto wie, może jest już w drodze po "swoją własność". Masakra. Ale Niall. Hahahaha. Nie wiedział co zrobić wiec zaczął gotować jajka, no ja nie mogę z niego! Ja bym zaczęła raczej panikować, albo krzyczeć, albo.. tak, albo - co w moim wypadku najbardziej prawdopodobne - nawet bym się nie obudziła. Aimee, haha. Cholera, cholera, cholera. Mała papuga. Czekam na kolejny <3 buźka! xoxo @Malgosiaa_

    OdpowiedzUsuń
  34. Jaki NIall słodki! Super!

    OdpowiedzUsuń
  35. Matko coraz ciekawsze! Ja już nie umiem przestać tego czytać! To wszystko jest słodkie ale również ciekawe i ogólnie cudne! Tylko mam prośbę czy dałabyś radę pisać większą czcionką? Dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  36. haha jajka ;) Wcale nie dziwi mnie że Niall ciągle coś je ,co do rozdziału to troszeczke krótki ale bardzo fajny.@Katesmile94

    OdpowiedzUsuń
  37. :-)
    :-(
    ;-)
    :-P
    =-O
    :-*
    :O
    B-)
    :-$
    :-!
    :-[
    O:-)
    :-\
    :'(
    :-X
    :-D
    o_O
    :-/
    :-/:-|
    <3
    :-V
    XD
    :-Q
    :-@
    :-C

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudo <3 Normalnie brak mi słów, jest świetny. Nie mogę się doczekać już następnego rozdziału. Tłumaczysz obłędnie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  40. Oby tylko nic im się nie stało. Rozdział jak zawsze cudny. Buziaczki

    OdpowiedzUsuń