poniedziałek, 28 lipca 2014

Rozdział 12 - New York City

Avery's POV:

- Ile to już godzin? - szepnęłam do Nialla, jechaliśmy pustą drogą, był środek nocy. Chłopak ziewnął i zaczął przeczesywać swoje kieszenie w poszukiwaniu telefonu, co automatycznie wpędziło mnie w poczucie winy. Zachichotał.
- Oh, zapomniałem, że kompletnie zniszczyłaś mój telefon - uśmiechnął się do mnie głupawo.
- Miałam dobre intencje, przysięgam.
Sprawdziłam godzinę na desce rozdzielczej, było już po jedenastej. Niall chciał nas zabrać jak najdalej od Motelu 6 i spełnił swoją obietnicę. Zatrzymał się kilka przecznic od naszego schronienia i zakapturzony poszedł zabrać nasze rzeczy i wyjaśnić wszystko Shirley, oczywiście nie zdradzając jej żadnych szczegółów.
- Wygląda na to, że będziemy musieli odwiedzić dzisiaj *Verizon - odezwał się chłopak. Pokiwałam tylko głową, kuląc się na moim skórzanym fotelu. - Cholera! - dodał po chwili. - Miałem dzisiaj oglądać Derby. Kompletnie o tym zapomniałem! - Wzniósł oczy ku górze.
- Ta nazwa nic mi nie mówi - przyznałam. Popatrzył na mnie jak na idiotkę, wzruszyłam tylko ramionami. - Przepraszam! Przepraszam! - powiedziałam cicho, unosząc ręce do góry w geście obrony. Nie mogliśmy zachowywać się zbyt głośno, ponieważ na tylnym siedzeniu spała Aimee.
- To football - wyjaśnił.
- Och - ze zrozumieniem pokiwałam głową. - Grasz?
- Taa - przytaknął. - Zazwyczaj jako prawy obrońca, ale myślę, że jestem też dobrym bramkarzem.
Nie mogłam powstrzymać śmiechu.
- Skoro tak bardzo lubisz football, to dlaczego nic o nim nie wiesz? - zapytałam. - To się nazywa piłka nożna.
Potrząsnął głową. - Zapomniałem, że wy tak to tu nazywacie. To jest piłka nożna, ale my nazywamy to footballem.Tak jak inne normalne kraje - zaczął się ze mną droczyć.
- Fakt, jesteś Irlandczykiem - przypomniałam sobie. - Mimo twojego charakterystycznego akcentu, wciąż zapominam.
Chłopak pchnął mnie żartobliwie, a ja uświadomiłam sobie, że to pierwszy raz kiedy nie odczuwam bólu. Po siniakach nie było już śladu. Moje ciało nie było już pokryte czarnymi i fioletowymi plamami, które kłuły przy każdym dotyku.
- Co? - uśmiechnął się do mnie. - Dlaczego się tak dziwnie uśmiechasz?
Potrząsnęłam głową, uśmiech nie schodził mi z twarzy. - Nieważne.
Zanim zdążył znów się odezwać, by wymusić na mnie odpowiedź, po naszej prawej stronie pojawiły się wysokie wieżowce. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, gdzie jesteśmy. Wydawało mi się, jakby Niall nie zdawał sobie sprawy z tego, że wjechaliśmy Nowego Jorku. Całe miasto oświetlone było jasnymi światłami, to wyglądało naprawdę, naprawdę pięknie. Zdumiona dosłownie przykleiłam się do szyby.
- Zachowujesz się jakbyś nigdy wcześniej nie widziała Nowego Jorku - zachichotał blondyn.
- Bo nie widziałam - przyznałam, kładąc ręce na kolanach. Kiedy na niego spojrzałam, gapił się na mnie, jakby nie dowierzając. - Co? To że mieszkam w stanie, nie znaczy że mieszkam w mieście.
- Znajdziemy mi jakieś przebranie i wybierzemy się na miasto. Chcę, żebyś wszystko zobaczyła. Będziemy czymś w rodzaju turystów - zdecydował, zjeżdżając na drogę prowadzącą do mostu podłączonego do miasta.
- O mój Boże, jak tu ślicznie - westchnęłam, zapatrzona w widok za oknem. - Często tu bywasz?
- Czasami. - Wzruszył ramionami. - Jakiś rok temu graliśmy tutaj na Madison Square Gardem. To było genialne. - Uśmiechnął się na wspomnienie koncertu. Do tej pory nie byłam świadoma tego, jak wielką był gwiazdą. Nie byłam głupia, wiedziałam czym jest MSG. Nie grał tam byle kto.
- Wow - to jedyne co zdołałam z siebie wydusić.
- Hej, gdzie w Nowym Jorku mieszkałaś razem z Jakiem? - zapytał jak gdyby nigdy nic.
- Wzdłuż granicy z Ohio, jesteśmy daleko - zapewniłam go, podciągając kolana pod brodę. Położyła głowę na jego ramieniu. Zrobiłam to tylko i wyłącznie dlatego, że byłam strasznie zmęczona.
- Rozpraszasz mnie, a jesteśmy na moście. Chcesz żebym zboczył z drogi? - zażartował Niall.
- Niby dlaczego miałbym cię rozpraszać? - zapytałam. Chłopak zarumienił się i lekko wzruszył ramionami. Chyba to że był Irlandczykiem było powodem, dlaczego tak często się czerwienił. Kilka nocy temu wyznał mi, że marzy o tym, by tak często się nie rumienić. Myślę, że było to naprawdę urocze.
- Tak przy okazji, bardzo ładnie pachniesz. Wanilia? Może z brzoskwiniami?
- Nazywa się "Czyste uwodzenie" od Victoria's Secret - wyznałam, tym razem to ja się zaczerwieniłam. Zawstydzona zakryłam policzki. Nie chciałam wspominać o tym, że dostałam je w prezencie od Jake'a, kiedy jeszcze zachowywał się normalnie.
- Właśnie tego nie rozumiem. Dlaczego tak to nazwali? Nie potrzebuję żadnych fantazyjnych nazw. Powiedz mi tylko czym to pachnie. - Objął mnie ramieniem, nie mogłam nic poradzić na to, że od razu się uśmiechnęłam.
- Mój zespół ma swoje własne perfumy Our Moment. Dla mnie to było jak Co do cholery ma to znaczyć? Skoro to pachnie jak lawenda, nazwij to lawenda. Ale moje zdanie i tak nie miało żadnego znaczenia.
Wybuchnęłam śmiechem, na początku nigdy bym nie pomyślała, że może być aż tak głośny i zabawny. Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy, niemal kompletnie zapomniałam, że Niall jest tuż obok mnie. Zafascynowana oglądałam Statuę Wolności i błyskające zewsząd światła.
- Szybko, możesz mi podać jeden z szalików. Są w torbie, z tyłu obok Aimee. Muszę zakryć twarz - przypomniał. Sięgnęłam do tyłu i złapałam za jeden z uchwytów i rozpięłam zamek.
- Używałeś już tego wcześniej? - zapytałam, zawiązując mu go wokół szyi. Potrząsnął głową.
- Dobry pomysł, prawie. - Westchnął, kiedy wjechaliśmy do podziemnego tunelu.
- Powinnam obudzić Aimee, żeby to wszystko zobaczyła, ale nie chcę żeby później była niewyspana. Właściwie to dlaczego jedziemy pod ziemią?
- Tak się dostaniemy do centrum miasta. To coś tak jakby wyspa. Zresztą nieważne, znam dobry hotel, w którym będziemy mogli się zatrzymać. Powiem im, żeby utrzymali nasz pobyt tutaj w tajemnicy, znam managera - wytłumaczył. Pokiwałam głową, wciąż wpatrując się w widok za oknem.
- Te ulice! Jakie one są wąskie! - odezwałam się. - I o mój Boże, te wieżowce wyglądają na bardzo wysokie.
- Dlatego nazywają się wieżowcami, kochanie - powiedział blondyn. Przewróciłam tylko oczami, bo właśnie wyjechaliśmy na powierzchnię. Tylko przez kilka sekund widziałam Time Square, był zbyt daleko, żeby mu się przyjrzeć. Ciężko było się tam poruszać. Niemal wszędzie były korki, dokładnie tak jak to sobie wyobrażałam. Nie minęło dużo czasu, a przynajmniej nie tyle by móc zanudzić się na śmierć, kiedy zatrzymaliśmy się na parkingu.
- Wreszcie jesteśmy Pokiwałam głową i już miałam wziąć swoją walizkę, ale Niall mnie w tym ubiegł. Uśmiechnęłam się do niego i rozpięłam pasy Aimee, która mamrotała coś przez sen.
- Cii - szepnęłam, biorąc dziewczynkę na ręce. Niall zamknął auto.
- Nikt nie wie, jak wygląda twój samochód, prawda? - zachichotałam.
- Jest nowe. Ale dobrze myślisz. Znowu. - Mimo że zza szalika nie mogłam zobaczyć jego ust, byłam pewna, że rzucił mi uśmiech przez malutkie zmarszczki, które pojawiły się pod jego błyszczącymi, niebieskimi oczami. Dobry Boże, byłam taka żałosna.
Weszliśmy po schodach, które zaprowadziły nas do głównego holu, który zaskakująco nie był pełen ludzi. Szłam za Niallem, próbując nie zwracać na nas uwagi. Czułam się dziwnie, jakbyśmy robili coś zakazanego.
- Potrzebujemy fajnego apartamentu pod imię Gregory.
Mężczyzna za ladą uniósł brwi i podniósł się.
- Niall? - szepnął. Niall ledwo widocznie skinął głową, a manager hotelu od razu się uśmiechnął. - Przykro mi z powodu tego, co się stało. Jak zawsze mamy dla ciebie pokój, mogę cię zapewnić, że będziesz czuł się komfortowo.
- To ma pozostać tylko między tobą mną - powiedział Niall. Mężczyzna z bródką przytaknął i zerknął na chłopaka.
- Oczywiście. Pam! - zawołał kobietę w granatowej spódnicy i białej koszuli. - Pokaż proszę naszemu nowemu gościowi Gregory'emu i jego koleżankom pokój numer dwadzieścia sześć na dwudziestym szóstym piętrze. - Pam zaczęła prowadzić nas do windy.
Kiedy wreszcie dotarliśmy na górę, co zdawało się trwać całe wieki, znaleźliśmy na szerokim korytarzu.
- Czy to ostatnie piętro? - zapytałam.
- Tak, nasze najlepsze apartamenty znajdują się właśnie tutaj - Pam uśmiechnęła się do nas. - Jestem pewna, że wam się spodoba, będziecie mili widok na całe miasto. Życzę miłego pobytu - kobieta jeszcze raz się uśmiechnęła, otworzyła przed nami drzwi, po czym odeszła.
- Wow - zaparło mi dech w piersi. Pokój był niesamowity. Widziałam tam małą kuchnię, urządzoną bardzo nowocześnie, salon z dywanem w zebrę i czerwonymi poduszkami i ogromną plazmą.
- Niall - powiedziałam, odwracając się do niego, kiedy właśnie zamykał drzwi i zdejmował szalik.
- Jest trochę mały. Wiem. - Rozejrzał się dookoła. Na jego słowa opadła mi szczęka.
- Nigdy wcześniej nie mieszkałam w większym! To miejsce jest niesamowite! - wniebowzięta chodziłam po mieszkaniu, wciąż trzymając Aimee w objęciach. - To musiało koszto-
- Mam naprawdę dużo kasy - przypomniał mi blondyn. Wciąż nie mogłam uwierzyć w to, że miałam tam mieszkać. To było zbyt szalone, by mogło być prawdziwe. Niall przytulił mnie od tyłu, po czym zabrał od mnie Aimee i położył na czerwonej kanapie.
- Chodź, pokażę ci resztę. - Wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę kuchni. - Zacznijmy od tego, że mamy świetną kuchnię, na dodatek ze stali nierdzewnej. Idealna do gotowania jajek o poranku. - powiedział, używając fałszywego brytyjskiego akcentu. Zachichotałam i pokręciłam głową.- Druga sprawa to sypialnia. - Wprowadził mnie do pokoju, gdzie na środku stało królewskich rozmiarów łóżko z pościelą w gepardzie cętki. Nad nim wisiały piękne obrazy. Było tam wiele innych rzeczy, ale mimo to pokój był przestronny. - A na lewo jest łazienka, kabina prysznica ma nawet dysze masujące. - Gapiłam się na to wszystko z otwartą buzią. - Ostatnie jest najlepsze. - Niall znów złapał moją rękę, zaprowadził mnie przed parę francuskich drzwi i otworzył je. Wyszliśmy na zewnątrz, na balkon zabezpieczony barierkami. Przed nami rozciągał się widok na oświetlone miasto. Stałam tam, najprawdopodobniej wyglądając jak kompletna idiotka.
- Tu jest absolutnie przepięknie. - Ledwo zdołałam to z siebie wydusić. Niall uśmiechnął się i pokiwał głową, dając mi znać, że zgadza się ze mną w stu procentach.
- Właśnie tutaj napisałem część na gitarę na piosenkę do naszego nowego albumu.
- Musisz kiedyś dla mnie zagrać, kiedy będziesz miał ze sobą gitarę - powiedziałam. - Będę o tym pamiętać. - Wycofałam się do pokoju. Mimo wszystko w środku czułam się bezpieczniej.
- Co? - zapytał Niall. - Chyba nie boisz się wysokości, prawda? - Zaczął się śmiać. - Daj spokój, przecież to się nie załamie. A przynajmniej nie w najbliższym czasie. - Zrobił krok w moim kierunku i wyciągnął dłoń. Uniosłam na niego brwi. - Raz po tym balkonie skakał Liam razem z jednym gościem z ochrony i nic się nie stało. To jest niezniszczalne, nasz ochroniarz Sam jest naprawdę ogromny.
- Dlaczego to robili? - zapytałam. - Ja bym się chyba posikała w gacie. - Niall zaczął się śmiać, albo lepsze określenie - rechotać, tym sam wywołując śmiech u mnie.
- Wierzysz mi, Rose?
- Nie jesteśmy na cholernym Titanicu, Niall. - Rzuciłam mu spojrzenie i podałam rękę. - Nie będę patrzeć w dół. 
Chłopak tylko pokręcił z rozbawieniem głową i usiadł obok mnie. Czułam się o wiele lepiej, gdy nie musiałam tam stać.
- Ten dzień był..
- Szalony - dokończyłam za niego. Blondyn przytaknął, spoglądając gdzieś w przestrzeń i przyciągając sobie kolana pod brodę.
- Mogę cię o coś zapytać, Ave?
- O wszystko - zapewniłam go.
- Żałujesz, że pojechałaś do Motelu 6? Że wpakowałaś się w to gówno i teraz przeze mnie razem z Aimee jesteście w niebezpieczeństwie. Chciałabyś to wszystko cofnąć?
Westchnęłam. Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Nie - odezwałam się w końcu.
- Dlaczego nie? Mogłabyś teraz bezpieczna siedzieć w domu. - Prychnęłam na jego słowa, nic nie mogłam na to poradzić. Chłopak zerknął na mnie, pokręciłam głową.
- Mój stary dom nie jest teraz najlepszym miejscem, Niall. Zrobiłam to co było najlepsze dla mnie i dla mojej córki, wyjechałam. - Blondyn słuchał mnie uważnie, ale nie zadawał żadnych pytań.
- Jak to jest, mieć córkę będąc tak młodą? Nie chcę zranić twoich uczuć ani nic.. - uciął. Odwróciłam od niego wzrok.
- Jest trudno - przyznałam, nieco się uśmiechając. Nie miał o tym bladego pojęcia, nawet w połowie nie zdawał obie z tego sprawy. - Byłam w drugiej klasie liceum, byłam sławna. Nikt by się tego po mnie nie spodziewał, więc kiedy to się stało, straciłam wiele znajomych. Zostałam w szkole do czasu, aż ciążę było widać gołym okiem. Wtedy zaczęłam mieszkać ze swoim chłopakiem.
- Bez rodziców?
- Żadne z nich nie chciało córki, która była dziwką. - Niall zagryzł wewnętrzną stronę policzka, wciąż słuchając. - Jake miał swoje mieszkanie, wprawdzie wyglądało jak wysypisko, ale nie skarżyłam się. Kilka tygodni wcześniej zaczęłam mieć skurcze, pojechałam do szpitala. Naprawdę się baliśmy. Pamiętam jak Jake płakał, a on wcale nie jest taki uczuciowy. Myślałam, że coś złego stało się z Aimee.
- Ale nie miałaś racji, prawda?
- Teraz jedyne co jej dolega to astma. - Wzruszyłam ramionami. - Zawsze biorę ze sobą inhalator, ale jeszcze go nie potrzebowała od zeszłego roku. Kiedy się urodziła, dostałam prezenty od rodziców i kolegów. Byłam wściekła za to co zrobili. Najpierw się ode mnie odwrócili, a potem kiedy przyszli do szpitala, udawali milutkich. Jak gdyby nic się nie stało. Musiałam rzucić szkołę. Byłam już przyjęta do collegu, byłam niezłą pisarką, ale gdy dowiedzieli się o dziecku, odrzucili moją kandydaturę. Zostałam z Jakiem, miał dobrą pracę, więc wprowadziliśmy się do większego apartamentu.. To chyba tyle.
- Wow - tylko tyle zdołał powiedzieć, otoczył mnie ramieniem. - Przykro mi. To nie wygląda zbyt.. ładnie.
- To była moja wina - powiedziałam. - Ostatnią rzeczą, którą chciałam to żalić się za coś co sama zrobiłam.
- Rozumiem.
- Mamusiu? - usłyszałam za sobą cienki głosik. Stała tam Aimee ze zmierzwionymi włosami, wpatrywała się w widok przed nami. - Wow! - wykrzyknęła, wybiegając na balkon, co muszę przyznać, przeraziło mnie. Niall chwycił ją i posadził sobie na kolanach. 
- Jest ślicznie - powiedziała dziewczynka. - Patrz! - Wskazała na wysoki budynek, piętrzący się po przeciwnej stronie ulicy. Niall tylko pokiwał głową i przyciągnął ją do siebie bliżej.
- Witaj w Nowym Jorku, Aimee.



Podobało ci się? Wyraź swoją opinię w komentarzu!

PRZYPOMINAM O MOŻLIWOŚCI KOMENTOWANIA W OKIENKU PO LEWEJ Z HASHTAGIEM #Motel6PL



Od Tłumaczki: Hej :) Przepraszam was bardzo, że długo musiałyście czekać na nowy rozdział. Mogłabym się długo z tego tłumaczyć. Musicie mi uwierzyć na słowo, że nie dodawałam nic nowego tylko i wyłącznie dlatego, że nie miałam jak pisać. Najpierw nie miałam dostępu do komputera, a później wyjechałam na 3 tygodnie. O wi-fi można było tam zapomnieć.. 
W tym czasie przebiłyście 50 tysięcy wyświetleń i to jest naprawdę super :)

W czasie tych 3 tygodni byłam dokładnie w tym samym miejscu co Niall. Był tam 1 dzień przede mną. Dokładnie tam. Gdy przyjechałam do Polski i się o tym dowiedziałam, popłakałam się..
Nie wiem czemu to napisałam, ale myślę, że większość z was jest Niall's girls i mnie zrozumie, nie tak jak <normalni ludzie> ;_;

NOWE ROZDZIAŁY BĘDĘ STAŁA SIĘ TERAZ DODAWAĆ JAK NAJCZĘŚCIEJ ALE PAMIĘTAJCIE TEŻ O TYM, ŻE TŁUMACZĘ Broken I MUSZĘ DZIELIĆ CZAS POMIĘDZY OBA FF

Całuję Was mocno i dziękuję, MySunshineLovesNandos



35 komentarzy:

  1. rozdział jak zwykle wspaniały i niesamowity. No kiedy Niall I Ave sie spikną nooooo <3333 Ja też bym sie popłakała kotek ,.. rozumiem cie... Do następnego skarbie i powodzenia !!! Twoja @luv_1d_bromance x

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg, nie wiem co bym zrobiła gdybym dowiedziala sie ze Niall byl w tym samym miejscu co ja tylko jeden dzien wczesniej O.o a gdzie to było?
    Co do rozdziału to jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku rozdział świetny /angelnialls

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale świetny czekamy na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  5. Scena ba balkonie bardzo romantyczna :3
    Fajnie, że Ave po części wyznała prawdę Niallowi :)
    Kiedy oni w końcu będą razem ? :D Już kurde nie mogę się doczekać :3
    Czekam na nexta xx
    @droowseex

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdział świetny...bardzo mi się podoba..

    o kurde...szkoda że nie byłaś tam dzień wcześniej...na pewno byś na niego trafiła..wiem co czujesz...
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietny rozdzial ;)
    Tez bym chcialabyc w Nowym Jorku, jak oni.
    W koncu Ave wyznala prawde Niallowi, nie cala, ale przynwjmniej zawsze cos.
    Tak bardzo bym chciala, zeby juz byli razem!
    Czekam nn ;)
    @andrejjj99

    PS. OMG bylas tam gdzie Niall, tylko, ze ok jeden dzien szybciej :(

    OdpowiedzUsuń
  8. jksfdgrsj *-* też bym się popłakała haha:( rozdział cudowny :) czekam na następny <3
    @bizzle_xoxo_

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jak zacząć... Może od tego, że z rozdziału na rozdział coraz bardziej się zakochuje w tym ff <3genialnie wszystko tłumaczysz i ranyyy tak blisko Horana *. *
    Ja się bym chyba poryczała.
    Mam nadzieję, że znajdę czas na przeczytanie kolejnego rozdziału :)
    Do następnego <33

    @Best_faan_ever

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku boooski
    <3Xx
    @luv_my_hig

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam to tez tak miałam, ze Niall byl kilka dni przede mna w 1 miejscu:(
    Co do rozdziału to super jak zawsze
    The best ff!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie jeden z najlepszych rozdziałów bardzo mi się podoba ;) nareszcie się otworzyła przed Niallem tylko kiedy się pocałują lub coś hmm ;D
    @Katesmile94

    OdpowiedzUsuń
  13. Yym, nie wiem co napisać! Zwykle jestem gadatliwa, ale teraz kompletnie nie wiem co powiedzieć.
    Niall jest cholernie słodki kiedy dopytuje się Ave jak wygląda jej sytuacja i jak ona w tym się czuje, a w dodatku jest opiekuńczy względem Aimee.
    Niallerek się chyba podkochuje w Ave... ale sam o tym nie wie! I według mnie to już od dawna traktuje Aimee jakby była jego córeczką: rozpieszcza ją, opiekuje się, bawi się z nią, pokazuje świat..
    Czekam na next xx
    @husaria1698

    OdpowiedzUsuń
  14. to slodkie co Niall dla nich robi. Z reszta wydaje mi sie, ze zakochal sie w Ave tylko jeszcze o tym nie wie. :))
    Czekam az Av wyzna Nialler'owi prawde do konca.
    Rozdzial jak zwykle swietny i nie moge sie doczekac kolejnego. x
    @queen_lovatoo

    OdpowiedzUsuń
  15. CUDOWNY JAK ZAWSZE! BARDZO CIĘ KOCHAMY xx Jesteś genialna C:
    @lalahaska69

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja kol byla w Londynie i stala na jednej ulicy a za rogiem w tym samym czasie byl Hazza xjenudbsjxns*.* zabilabym sie gdybym to byla ja ;P hahahh

    OdpowiedzUsuń
  17. Super rozdział. Dzieki za tłumaczenie. :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuje za tłumaczenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. rozdział jest świetny x
    i też bym się popłakała

    OdpowiedzUsuń
  20. ja bym miała załamke conajmniej przez tydzień ;_; a tak to świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  21. O mój boże, to jest cholernie perfekcyjne. Dziękuje, że podesłałś mi linka do tego ff. Jest mi szkoda Ave i jej córeczki. Ma tak mało lat a tyle przeszła. Cudowne tłumaczenie. Dziękuje jeszcze raz. Kocham cię xx
    PS Mogłabyś mnie informowac? @Potato69N
    Pozdrawiam i dziękuje kolejny raz ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdział jak zwykle cudowny *-*
    @megatightening

    OdpowiedzUsuń
  23. rozdzial swietny *-*

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdział jest jak zwykle niesamowity ! Kocham to ff ! ♥
    BYŁAŚ W MIEJSCU GDZIE DZIEŃ WCZEŚNIEJ BYŁ NIALL ?! Aaaaaaaaaaaa!!!!!! gkjhnfghdbjkhffg

    OdpowiedzUsuń
  25. :) Cudowneeeeeee :) piszesz genialnie :*** Czekam nn :) Pozdrawiam :* @Mika69_1D x

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham kocham kocham! Ten blog jest cudny! Wczesniej nie komentowalam ale teraz bede soe starac komentowac a ja jakbym sie dowiedziala ze jestem w jakimś miejscu dzień po Niallu to o matko! Moja reakcja byłaby straszna!
    Mam wielką nadzieję ze next pojawi sie prędko :***

    OdpowiedzUsuń
  27. O mój Święty Boże *o* Rozdział jest świetny! Jestem ciekawa kiedy Avery powie Niallowi o tym jaki Jake jest naprawdę. Bardzo dobrze tłumaczysz! OMG być w tym samym miejscu co Niall... *O* Cieszę się razem z Tb <3 Czekam na next <33 /Mrs Horan
    PS Jesteś najlepsza! Kocham tego bloga! <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Coś pięknego! Gdy to czytam to jestem w niebie!
    Dziękuję mocno i koocham! <3
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
  29. Nominowałam cię do Liebster Blogger Award :)
    Szczegóły tutaj---> http://onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com/2014/08/liebster-award-no-4-iii-wielka-fiesta.html
    Pzdr. <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejku świetny rozdzial :) Uwielbiam Nialla jak jest taki troskliwy i czuły ;) Mam nadzieje,ze nie znajdą ich w NY..Byloby kiepsko. Wyobrazam sb jak czulby sie Niall,gdyby Jake przyjechal po Avery.
    Czekam niecierpliwie na nexta ;)
    Syl xx

    OdpowiedzUsuń
  31. JEZUS MARIA, BYŁAŚ TAM GDZIE NIALL? CZYLI ŻE GDZIE, BŁAGAM, POWIEDZ MI!

    a co do rozdziału, to to jest takie urocze że Niall sie opiekuje Avery i Aimee. że zabrał je do Nowego Jorku. wyobraziłam sobie Horana z szalikiem owiniętym wokół twarzy tak że widać tylko oczy i śmiechłam, haha. ale szalony menager pamiętał te ich wszystkie kody, ustawki, fałszywe nazwiska itd więc punkcik dla niego. oby dotrzymał sekretu o ich obecności w NYC. Ave i Ni się do siebie zbliżają, to widać po tym jak Avery wyjawia mu części swojego życia, życia z Jakiem. co do niego mam nadzieję że zgubi trop razem z tą Kate i się wypchają i że ich policja złapie. tyle mam do powiedzenia.

    dzięki że tłumaczysz, udanych wakacji kochanie ♥ buźka xx @Malgosiaa_

    OdpowiedzUsuń