niedziela, 10 sierpnia 2014

Rozdział 14 - Spotkanie

Avery's POV:

- Mój management chce, żebyśmy zostali tutaj do czasu aż przybędą ochroniarze - wytłumaczył mi Niall, z szerokim uśmiechem na twarzy. Nie mógł usiedzieć w miejscu, rozpierało go szczęście. Wstałam z czerwonej kanapy, przy okazji łapiąc go za rękę i zaciągnęłam do kuchni.
- Co ty robisz? - zapytał.
- Jeśli złapią jakiś szybki lot, na pewno będą głodni, kiedy przyjadą. O ile są chociaż trochę tacy jak ty - zaśmiałam się.
- Chyba po coś mieszkamy w hotelu, Ave. Zamówimy coś do jedzenia. Zresztą jestem złym kucharzem. Takim naprawdę, naprawdę beznadziejnym. - Skrzyżował ręce na klatce piersiowej, a ja westchnęłam, poddając się.
- Ale nie możemy im powiedzieć, że mamy je z obsługi hotelowej - powiedziałam. Chłopak przytaknął i usiadł na kanapie obok mnie. - Myślisz, że powinnam obudzić Aimee? Jest koło szóstej.
- Położyłaś ją spać dopiero pół godziny temu, Ave. Daj spokój. - Pokiwałam ze zrozumieniem głową i włączyłam telewizor. Przeskakiwałam z kanału na kanał w poszukiwaniu jakiegoś fajnego filmu, ale nic nie mogłam znaleźć.
- Stop! Stop! - Niall zerwał się ze swojego miejsca i wyrwał mi pilota z dłoni. Patrzyłam na niego w zdumieniu, kiedy najszybciej jak mógł cofał programy. Zatrzymał się na piłce nożnej.
- Serio? - zaśmiałam się.
- To Derby! - powiedział, siadając z powrotem na kanapie. - Oglądałaś kiedyś wcześniej jakieś mecze? To coś czego nie można przegapić - zapewnił mnie. Westchnęłam i przytuliłam się do niego, czując jak jego ręka obejmuje moje ramię. Muszę przyznać, miałam motyle w brzuchu.
Oglądaliśmy to coś przez piętnaście minut bez żadnych przerw, nie licząc przekleństw rzucanych przez Nialla i czegoś typu 'znowu przegapił takiego pięknego gola'. Nigdy nie wiedziałam o tym, że tak bardzo się tym interesuje, ale przyjemnie było patrzeć, jak emocjonuje się tą grą.
- Widziałeś to? - zapytałam. - Gdyby podał to do innego zawodnika, łatwo byłoby mu strzelić. - Podniosłam się i wlepiłam wzrok w ekran. Potrząsnęłam głową, jak mogli tak beznadziejne grać? Z powrotem położyłam się na jego torsie. Zauważyłam, że przyglądał mi się z szerokim uśmiechem na twarzy. Obróciłam się do niego. Koniec mojego nosa niemal zetknął się z jego. Ku mojemu zaskoczeniu, wcale się nie zarumieniłam. Uniosłam brwi.
- Mogę ci w czymś pomóc? - zażartowałam.
- Ty się naprawdę wkręciłaś w tę grę. To słodkie - powiedział. Tym razem moją twarz oblał rumieniec, nie mogłam nic na to poradzić. Schowałam głowę w jego ramieniu. Chłopak zaczął się śmiać i przyciągnął mnie do siebie, wciąż obejmując. Nie potrafię opisać uczucia, które mi przy tym towarzyszyło. To było takie szczere z jego strony.. Ale gdyby tylko dowiedział się o Jake'u..
Znów skupiłam się na ekranie telewizora, właśnie w tym momencie drużyna której kibicowaliśmy, trafiła do bramki. Zaczęliśmy wiwatować i klaskać, lecz gdy tylko uświadomiłam sobie co robimy, wybuchnęłam śmiechem. Gdy ochłonęliśmy, usiedliśmy z powrotem w tych samych pozycjach.
Co by było, gdyby to wszystko z Jakem nigdy się nie wydarzyło?
Następne piętnaście minut upłynęło w kompletnej ciszy, nic nie mogłam na to poradzić. Nie dawałam po obie tego poznać, ale martwiłam się. Wiedziałam, że z każdą minutą jego koledzy są bliżej i bliżej. Byłam całkiem przestraszona, jak na nas zareagują.
- Niall - zaczęłam, wlepiając wzrok w kolana. - A co jeśli oni mnie nie polubią?
Kątem oka mogłam dojrzeć, jak mi się przygląda.
- Niby dlaczego mieli by cię nie polubić? - zapytał. - Och, daj spokój. Skoro ja cię polubiłem, to czemu oni mieliby tego nie zrobić?
- Bo - przygryzłam dolną wargę - Bo mam córkę i mam tylko dziewiętnaście lat.
- Prawie dwadzieścia - zauważył Niall.
- Racja - westchnęłam. - Ale to że ty mnie polubiłeś, to po prostu było moje szczęście. Chodzi mi o to, że jesteś typem osoby, która lubi każdego. Nikogo o nic nie obwiniasz i nie masz w sobie ani cząstki zła. - Chłopak prychnął na moje słowa.
- Nie - zaprzeczył. - Mam ludzi, których nie lubię. A nawet nienawidzę. I rozumiem czego się boisz, ale nie znasz ich i nie wiesz jacy są. Chcesz żebym ci o nich opowiedział?
Kiwnęłam potakująco głową.
- No dobra. Pierwszy jest Harry, który jest okropny w opowiadaniu kawałów, ale ja i tak się z nich śmieję. Jest niesamowity jeśli chodzi o zabawę z dziećmi i i kocha je, więc nie masz się o co martwić. Potem jest Zayn, nieśmiały ale opiekuńczy. On też lubi dzieci, więc nie ma nikogo, kogo mogłabyś się obawiać. Okej, kto jest następny.. Louis. Robi z siebie głupka, kiedy tylko nadarzy się taka okazja i ciężko jest mu być choć na chwilę poważnym. Jest najbardziej beztroską osobą jaką znam. I jeśli myślisz, że "nie mam w sobie ani trochę zła" czy cokolwiek, powinnaś zobaczyć jego - zaśmiał się. - No i Liam. Jest odpowiedzialny, ale tak samo lubi się wydurniać. Jest fajnym kolesiem i bardzo opiekuńczym. Podsumowując tej dwójki też nie masz się co obawiać.
- Są jeszcze jacyś? - zapytała.
- Nie, to już wszyscy. Widzisz? Żadnych powodów do zmartwień - podkreślił po raz setny. Przygryzłam wargę i pokiwałam głową.  - Ale jest coś jeszcze, prawda?
- Po prostu boję się, że oni jadą tu po to, by cię stąd zabrać - przyznałam. Moje oczy zdążyły już zrobić się wilgotne. To może zabrzmieć tandetnie, ale jeśli mam być szczera, jesteś jedną z najlepszych rzeczy, które wydarzyły się w moim życiu i nie chcę, żeby ktokolwiek mi cię odebrał. - Łzy płynęły mi po policzkach, ale nie próbowałam tego ukrywać. - To samolubne, wiem o tym.
- Nie, jest okej - powiedział Niall, przyciągając mnie bliżej do siebie, jeśli jeszcze w ogóle było to możliwe. - Rozumiem, dlaczego myślisz, że tak może się stać, ale mogę ci obiecać, że tak nie będzie. - Wziął mnie za rękę, a ja próbowałam przestać płakać, zapamiętując każde jego słowo.
- Jak możesz mi to obiecać? Wcześniej mówiłeś, że twój management jest bardzo surowy. Co jeśli cię stąd wezmą?
- Powiem im "pieprzcie się" i wrócę - zaśmiał się, próbując rozładować napięcie. Udało mu się, zresztą jak zawsze. Uśmiechałam się od ucha do ucha, położyłam głowę na jego ramieniu i westchnęłam, trochę bardziej wyluzowana. Nagle telefon Nialla zadzwonił, a już chciałam się trochę zrelaksować.
- Muszę odebrać - powiedział, wyciągając zielonego iPhone'a z kieszeni. - Hej, Sam. Taa. Nie, w porządku. Oglądam mecz - zaśmiał się. - Już? Myślisz, że o której będziecie? Siódmej? Dobra. Jedliście już coś? Zamówimy jakieś jedzenie. - Chłopak chodził w tę i z powrotem po pokoju, a ja zamknęłam oczy i starałam się tego nie słuchać.
- Okej. Będą za pół godziny. Możesz przygotować Aimee i ja też muszę się ogarnąć.
- A co ze mną? Ja chyba też muszę, co nie? - Blondyn spojrzał na mnie, przyjrzał mi się i potrząsnął głową.
- Nie, z tobą jest dobrze. Wyglądasz pięknie, Ave. Jak zawsze. - Powiedziawszy to, Niall skierował się do sypialni, a ja stałam tam, niezdolna do jakiegokolwiek ruchu. On właśnie przed chwilą nazwał mnie piękną, jak jeszcze nikt wcześniej. Może to nie było coś wielkiego, a ja po prostu wyolbrzymiałam, bo chłopak po prostu sobie poszedł, jakby to nic nie znaczyło.
Wciąż nieco oszołomiona, ruszyłam za nim do sypialni. Był w samych bokserkach i właśnie wkładał szare spodnie. Zaczekałam aż się ubierze i dopiero wtedy podeszłam do łóżku, po środku którego leżała Aimee. Potrząsnęłam nią lekko i szepnęłam jej imię do ucha.
- Mamusiu.. - wymamrotała przez sen.
- Musimy już wstawać, dobrze kochanie? Koledzy Nialla mają przyjechać i nas odwiedzić - powiedziałam. Dziewczynka pokiwała głową i usiadła, wciąż na wpół śpiąc. Oczy miała zamknięte, ana jej twarzy pojawił się grymas, nie chciała się już budzić.
- Chcesz wypróbować swój nocniczek? - zapytałam. Aimee w proteście skrzywiła się jeszcze bardziej, wywołując u mnie śmiech. - A co ty na to, że musisz z niego skorzystać. - Tym razem to Niall zaczął się śmiać.
Zabrałam Aimee do toalety, po czym ubrałam ją w jedną z jej ulubionych sukienek z Dzwoneczkiem i podałam jej skarpetki. Uczesałam jej włosy, pomogłam umyć zęby i wreszcie usadziłam przed telewizorem, by tam poczekała na naszych gości.
- Cholera, powinnam już być gotowa! - Zerknęłam na zegarek. Mogli pojawić się w przeciągu dziesięciu minut. W ciągu następnych pięciu minut zdążyłam umyć zęby, niemal perfekcyjnie ułożyć swoje włosy, założyłam dżinsy oraz dosyć ładną koszulkę. Wyglądałam jak: "Starałam się, ale nie zbyt ciężko" i o to właśnie chodziło. 
- Szybka jesteś - zachichotał Niall. Stanęliśmy na przedpokoju, chłopak rzucił parę swoich butów w kąt. Sama nie wiem, jak to wyszło, ale nagle zaczął mnie łaskotać.
- Stop! - zaczęłam się śmiać, próbując odepchnąć go od siebie. Nic to nie dało, śmiałam się jeszcze głośniej. W końcu poczułam jak ześlizguję z kanapy i upadam na podłogę. Wrzasnęłam, próbując przytrzymać się ściany, kiedy Niall przerzucił mnie sobie przez ramię.
- Jezuu, co ty jadłaś, że jesteś taka ciężka? - zażartował. Uderzyłam go w plecy, gdy zaczął kręcić się po pokoju. Aimee nie mogła powstrzymać się od śmiechu.
- Ratuj mnie, Aim! - krzyknęłam, ale ta tylko zachichotała. Wiedziałam, że na nic się nie przyda w tej sprawie. Ze śmiechu rozbolał mnie już brzuch, a policzki były czerwone jak nigdy wcześniej. Wrzasnęłam, kiedy Niall zatoczył się do tyłu.
- Jeśli mnie upuścisz, spiorę cię na kwaśne jabłko! - ostrzegłam go. Chłopak dostrzegł swojego buta, leżącego przy wyjściu, więc zabrał mnie tam. Mój śmiech przeszedł na nowy poziom, już miałam go kopnąć, kiedy złapał za moją nogę. I właśnie wtedy usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi.
- Cześć. Jest tam kto? - zawołał ochrypły głos. Zrobiłam wielkie oczy i dałam Niallowi kuksańca, by postawił mnie na ziemi. Poprawiłam włosy, starając się, by wyglądały tak jak wcześniej, kiedy jeszcze nie zostałam zaatakowana. W drzwiach stanął chłopak z kręconymi włosami i szerokim uśmiechem na twarzy. 
- Harry! - krzyknął Niall, dając mu braterski uścisk. Harry zerknął na mnie i odwzajemnił powitanie. Zarumieniłam się trochę i poszłam dołączyć do Aimee na kanapie. Poprawiłam jej spinkę z Hello Kitty. Niall zobaczył, że odeszłam, więc podszedł do mnie i zaprowadził do nich z powrotem. Stałam tam pomiędzy nim, a jego kolegami, kompletnie nie wiedząc co robić.
- Fajnie cię widzieć, Irlandio - powiedział chłopak z krótkimi, brązowymi włosami.
- Ciebie też, Anglio - odpowiedział Niall. - To Louis - szepnął do mnie, na co się uśmiechnęłam.
Teraz podszedł do niego inny chłopak z brązowymi włosami, ubrany w zwyczajną, białą koszulkę i również poklepał go po plecach. Pamiętałam go, Niall pokazywał mi jego zdjęcie, miał na imię Liam. Chłopcy szeptali coś między sobą, wtedy do naszego apartamentu wszedł ostatni z nich. Miał czane włosy i ręce pokryte tatuażami. Wyglądało na to, że wszyscy z nich mieli tatuaże.
Pomijając Nialla.
- Brakowało nam cię, Nialler! - powiedział chłopak z czarnymi włosami, udając, że płacze.
Zachichotałam i obróciłam się do Aimee. Harry i Louis byli już przy niej i rozmawiali z nią. Widziałam jak się rumieni i biegnie w moim kierunku, przywierając do mojej nogi.
- Hej, wszystko dobrze, kochanie - zapewniłam ją. - Przepraszam, ona zawsze na początku jest trochę nieśmiała - zwróciłam się do chłopaków.
- Jest urocza - powiedział ten o imieniu Louis. Odpowiedziałam mu uśmiechem.
- Aimee, powiedz dziękuję - upomniałam ją.
- Dziękuję - odezwała się nieśmiało, nawijając sobie kosmyk włosów na palec. Wzięłam ją na ręce, a w tym czasie do środka weszło trzech postawnych, ubranych na czarno mężczyzn.Mimo że apartament był ogromny, z nami wszystkimi w środku wyglądał jak mała klitka.
- Musisz nam opowiedzieć, jak tu wytrzymałeś - powiedział Liam. - To takie nierealne widzieć cię teraz - zaśmiał się. Poszliśmy w kierunku czerwonych kanap i usiedliśmy na nich. Zajęłam miejsce blisko Nialla, a Aimee posadziłam sobie na kolanach. Widziałam, że nasi goście nas obserwowali z zaciekawieniem.
- Więc, kim są twoje koleżanki? - zapytał Louis.
- Prawda, przepraszam. To jest Avery i jej córka Aimee - powiedział Niall. Cholera jasna, wszystko spieprzył. W milczeniu patrzyłam na ich twarze, przygotowując się na to, że mogą być tym zdegustowani, ale oni wciąż się uśmiechali. Harry pomachał do Aimee, a ona mu odmachała.
- Jest do ciebie podobna - zauważył chłopak. - Ile masz lat, Aimee?
- Aż tyle. - Aimee uniosła w górę dwa palce, a Niall pomógł jej z trzecim. - I dziś mam na sobie czerwone majteczki. Jest na nich napisane "wtorek". - Uśmiechnęła się dumnie. Cały pokój ryknął śmiechem, a ona rozpromieniła się, ponieważ cała uwaga skupiała się na niej. Zasłoniłam twarz, ale nie próbowałam jej już upominać.
- Nigdy nie mówiłeś nam o swojej przyjaciółce, Niall - wtrącił się najgłośniejszy z nich, Louis. Zarumieniłam się.
- Przyjaciółce? - Zayn, ten z czarnymi włosami wreszcie przemówił. Widziałam, jak Harry wzruszył ramionami.
- Taa. Avery przyjechała do Motelu 6 tego samego dnia co ja, więc kilka razy wyszliśmy gdzieś razem. Potem chciałem, żeby wprowadziły się do mojego pokoju, więc tak zrobiły i mieszkały tam około miesiąca. A teraz jesteśmy tutaj - wyjaśnił blondyn.
- Fajnie - rzucił Zayn. 
- Więc wy dwoje jesteście.. - Liam nie dokończył, tylko uśmiechnął się porozumiewawczo do Nialla.
- Dobrymi przyjaciółmi. I współlokatorami - dopowiedział za niego Niall.
Cieszyłam się, że to nie ja musiałam odpowiedzieć na to pytanie, bo jeśli mam być szczera, nie wiedziałam, kim byliśmy. Wiedziałam, że lubię Nialla bardziej niż kolegę, o wiele bardziej, ale nie miałam pojęcia, co czuje on.
I myślę, że teraz już wiedziałam, że nic do mnie nie czuł. A na pewno nie to co ja. To bolało, bardzo, ale zaraz przypomniałam sobie, że powinnam być wdzięczna za to, że chociaż mam takiego przyjaciela. Prawdziwego przyjaciela, który bardzo się o mnie troszczył.
Ale gdzieś wewnątrz czułam, wiedziałam, że pragnęłam, by Niall mnie kochał i czuł do mnie to samo, co ja czułam do niego.



No cóż, już od dawna jestem #NaveryShipper haha :)
Dziękuję za tyyle komentarzy :")

ZAPRASZAM WSZYSTKICH NA NOWE TŁUMACZENIE FF Z NIALLEM
#FratBoyPL - coś zupełnie nowego, z świetną fabułą



Podobało ci się? Wyraź swoją opinię w komentarzu!


37 komentarzy:

  1. ON JĄ KOCHA ! JA WIEM ARRPRGEOBTEJRBRGKOEVRK ! NOOOOOOOO! NO KOCHA JĄ NO NIE NO DAWAJ JUŻ KOLEJNY BO NIE WYTRZYMAM FBWUISDVFJSNBFSDBHD EFHDHUFBEJ FDVFBHJ WEVFBJ EFIVJBHJFOEJVFNEKFJEDVBSFDFDJVIBFDFVJISKDBFAFVSJDBFJIJFHFBDDJSBKFDJHSBHJDFHFBHJ FHJBFDHBDJFHFJBDFJBISHDBFDIFJBDKJFDJFINFJVBFFJINJKVIOQJEFBVDFUIWFEJKSNIFVSJKFEDVNJKWEFNCWEUIFBJCVOESDFV ON JĄ KOCHA. KONIEC Twoja @luv_1d_bromance x

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dziś jestem Navery Shipper!!! Mala mnie rozwala gadaniem o tym jakie ma majtki na sobie xD czekam z niecierpliwością na na next! @Mardalenka

    OdpowiedzUsuń
  3. Oni jeszcze będą razem.:D

    OdpowiedzUsuń
  4. :') piękne cholera piękne
    Nie moge sie doczekać następnego rozdziału :*
    Weny ♥
    @2002_dosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuje za tłumaczenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. zajębiste *,* oni będą razem czuję too

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział. Tłumaczysz zarąbiście i czekam na nexta. Jak zawsze z niecierpliwością. Ta mała jest taka urocza..<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahahahahahaha rozdzial po prostu mega!!!!!!!!!!!!!

    Smialam sie jak jakas wariatka :P

    Albo ja Aimee wyskoczyla z tym tekstem o.majteczkach xD

    Onia beda razem!!!
    Ja to wiem ;)

    Ja juz chce kolejny

    Julia :) x

    OdpowiedzUsuń
  9. PER-FECT 💞💓💝💓💚

    OdpowiedzUsuń
  10. Ona go kocha. ! Trolololo. ON JĄ TEŻ! JA TO WIEM! I ŻADNA BAŚKA NIE STANIE IM NA DRODZE! O NIE. ! Nie może.... Musi być na planie "M jak miłość". Sami rozumiecie. Kariera. :)
    Lolz.
    Jejku. Jak ja czekam na ich pocałunek czy coś. Noo.. Niall pośpiesz się, bo umrę ze starości. !
    Jezu. Co ja piszę!
    Rozdział jest świetny! <3 Dziękuję że tłumaczysz. <3
    #NaveryShipper <3 4Ever

    OdpowiedzUsuń
  11. Już myślałam że się wtedy na kanapie pocałują. Oni byli tak blisko, kurde!! czemu się nie pocałowali?!
    Aimee ma obsesje na punkcie swoich majtek jejku haha xd
    Dziękuję za tłumaczenie normalnego fanfiction <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Aimee jest najlepsza z tymi majtkami! :D uwielbiam ją :D
    Mam nadzieje, że będą razem, chociaż zapewne wyjdzie nieporozumienie jak zawsze w takich sytuacjach :c

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejciu booooski
    Czekam na następny ! :**

    OdpowiedzUsuń
  14. Super! Aimee jest najlepsza z tymi majtkami! Czekam na nn @zuziatrawiska

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  16. jejku slodko *.*niech oni beda razem ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże ta końcówka i słowa Av kurde ona go kocha ;) no ale i tak nie przebiję Aimee
    @Katesmile94

    OdpowiedzUsuń
  18. Awww...
    Kocham ten rozdzial! *-*
    Oni musza byc razem!
    Aimee mnie rozwala jak gada o tych majtkach. Haha.
    Czekam nn ;)
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  19. Navery is real ja wam mówie

    OdpowiedzUsuń
  20. Też tak uważam anonimku wyżej :)
    Rozdział jest fantastyczny :)
    Czekam na next :D
    @Mika69_1D x

    OdpowiedzUsuń
  21. O matko, oni po prostu MUSZĄ być razem! Bo przecież tego jak Niall się zachowuje nie da się inaczej wytłumaczyć.
    A Motel 6 jest jednym z ff, które bezwarunkowo wywołują uśmiech. Bitwa na łaskotki? Kolor majtek Aimee? Można się nie uśmiechać czytając to? No właśnie. NIE MOŻNA :)
    Czekam na next xx
    @live_less

    OdpowiedzUsuń
  22. OMG! Ja tez jestem #NaveryShipper hahaha!
    A Niall ją kocha i wszyscy dobrze to wiemy, niedlugo jej sie oswiadczy, ona się zgodzi i wszyscy będą zajebiście szczęśliwi.
    Rozdział wspaniały <3
    Kocham i dziękuję ;*
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale oni są słodcy ;d
    Aimee jest taka uroczy, że ojeju xd
    // @annxdd

    OdpowiedzUsuń
  24. o kurde...rozdział jest cudowny...nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału...<3
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  25. Awww... extra! :D Ona go kocham to wiem, ale on ja - to jestem pewna!!! <3 <3 <3 <3 "I dzis mam na sobie czerwone majteczki" aww kocham <3 rozwaliło mnie to hahaha :D :D <3 :* Pozdrawiam
    Lodo C.
    http://btw-niall-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Jejuu przeczytałam dzisiaj całe ff, to jest po prostu idealne! Aimee zawsze mnie rozwala hahaha ♥
    @aussiessexy

    OdpowiedzUsuń
  27. no nie moze byc inaczej wiadomo ze sie zakochal tak jak ona swietny rozdzial ;d dzieki za tlumaczenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ich zachowanie mówi samo za siebie i tyle. Oni będą razem. Ja to wiem i my wszyscy to wiemy. Koniec kropka. :-)
    oni są słodcy. Czytając to uśmiech sam sie wkrada na twarz. Uwielbiam to opowiadanie i Ciebie za to,że tłumaczysz. Dziękuję. :-*
    jesteś wspaniała. :D
    Aimee z tymi majtkami jest najlepsz:-)
    fajnie,ze 1D przyjechali.
    Czekam kiedy Niall o Av się w końcu pocałują awww *_*
    // @Izaaaa12

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie komentowałam chociaż czytam od kilku rozdziałów i jestem zachwycona, tłumaczenia bardzo dobry i wogóle jsnjsksjhsjssbhs każdy rozdział mnie zaskakuje, dzięki.
    @narruis

    OdpowiedzUsuń
  30. Niesamowity *-*
    @megatightening

    OdpowiedzUsuń
  31. Ona go kocha ;o Wow, wow, wow, wow ! ;o
    Ale się jaram *o*
    Ale nie martw się Ave, Niall też Cię kocha! Jestem tego w 100000% pewna :3
    Cieszę się, że chłopacy polubili dziewczyny ;) Będą się wszyscy dobrze ze sobą dogadywać :)
    @droowseex

    OdpowiedzUsuń
  32. tam na pewno wpieprzy się gdzieś Barbara, ja to wiem. przyjedzie i wszystko zepsuje

    OdpowiedzUsuń