sobota, 21 marca 2015

Rozdział 23 - Przyjazd Darcy

Avery's POV:

Rano obudziłam się z niejasnymi myślami. Musiałam przeczekać minutę, żeby przypomnieć sobie wszystko, co wydarzyło się zeszłej nocy, a kiedy to do mnie dotarło, zamknęłam oczy, chcąc znów zasnąć i już nie wstawać. Niestety, to tak nie działa.
Obróciłam się na drugą stronę licząc, że zastanę leżącego obok mnie Nialla i omal nie wrzasnęłam, kiedy okazało się, że go tam nie ma. Miejsce obok mnie było zajęte, jednak nie przez Nialla a przez Zayna przeglądającego twittera na swoim telefonie. Usiadłam, przecierając oczy. Chłopak uśmiechnął się do mnie uprzejmie.
- Przepraszam, twoja córka skopała mnie z łóżka kiedy spałem i teraz bolą mnie plecy. - Uśmiechnął się głupkowato.
- Och, powinnam była cię ostrzec. - Westchnęłam. – Nie chcę, żebyś myślał, że cię tu nie chcę, bo jest w porządku, ale gdzie jest Niall? - Zayn zachichotał i odłożył swój telefon na poduszkę, leżącą za nim.
- Razem z Harrym pojechali na lotnisko odebrać Darcy. Jest dopiero szósta rano, ale ona miała wczesny lot. Chciał tam z nim być. - Wzruszył ramionami. - I nie martw się, nie jestem obrażony.
Uśmiechnęłam się i rozejrzałam dookoła. Słabe światło ledwo co przedostawało się przez zasłony, ale było wystarczająco jasno, żebym widziała cały pokój. Louis leżał zwinięty w kłębek na podłodze obok kanapy a Liam kilka metrów dalej. Aimee leżała na łóżku za nami, rozłożona niczym rozgwiazda. Prychnęłam, wywracając oczami, po czym sięgnęłam po telefon.
- Więc..- Zaczęłam, czując się niezręcznie. Zastanawiałam się, jak długo będziemy razem dzielić  łóżko. - Jak tam Perrie, bo tak się nazywa, prawda?
- Tak. - Jego twarz rozpromieniła się w sekundzie. - Jest świetna i jesteśmy naprawdę szczęśliwi.
Ku mojemu przerażeniu jego odpowiedzi zawsze były krótkie i słodkie. Zaczęłam uświadamiać sobie, że jeżeli zacznę z nim jakąkolwiek rozmowę, jego odpowiedzi i tak będą urywkowe, albo to ja będę ciągle mówić. Zamiast siedzieć w łóżku, zdecydowałam się wstać i pójść do łazienki, wcześniej wyciągając komórkę z kieszeni i wybierając numer Nialla. Po chwili jednak zorientowałam się, że ochrona już dawno go skasowała.
Westchnęłam, spoglądając na swoje odbicie w lustrze. Czułam się źle przy Zaynie, wyglądałam jak katastrofa. Kiedy zrobiłam siku, starałam się rozczesać kołtuny jakie powstały w moich włosach, jednak potrzebowałam do tego mojej szczotki, którą zostawiłam w naszym apartamencie, a nie byłam pewna, czy mogłam jeszcze tam wrócić.
Po dziesięciu minutach naprawiania mojej twarzy i włosów, usłyszałam, że Aimee wstała. Od zawsze była rannym ptaszkiem, więc mnie to nie zaskoczyło, ale nie chciałam, żeby przeszkadzała innym. Liam i Louis również się obudzili i teraz obydwaj siedzieli ze swoimi telefonami w rękach.
- Dzień dobry kochanie - Louis powiedział miękkim głosem. -Jak radzisz sobie z tym wszystkim?
- Dobrze - odpowiedziałam. - Przepraszam za to wszystko. - Zachichotałam, uświadamiając sobie, że powtarzam jego słowa.
- Nie martw się! Mamy dzisiaj dużo do zrobienia i tak długo jak będą z nami ochroniarze, jesteśmy bezpieczni. To nawet trochę ekscytujące, pomimo że ktoś chce zgarnąć Nialla. – Louis wydął wargi, przesuwając się na kanapie tak, abym i ja mogła usiąść.
- Możemy się pobawić mamusiu! - zawołała  Aimee z drugiego końca pokoju skacząc po łóżku, które sobie przywłaszczyła.
- Najpierw musisz przeprosić Zayna za to, że go kopałaś w nocy.
- Jest okej! Jest dobrze Aimee! - Zayn uspokoił ją szybko, nie chcąc jej niepokoić lub ranić jej uczuć. Pomyślałam, że to słodkie z jego strony, że jest tak ostrożny w stosunku do niej.
- Okej? - Aimee wyszczerzyła się w uśmiechu. - Mamusiu, byłam siku! Sama!
- Jeżeli obudzisz się w środku nocy i będzie chciało ci się siku, masz mi powiedzieć, dobrze? Musimy cię przebrać - powiedziałam, wstając i biorąc jej ubrania z zeszłego dnia razem z czystą parą bielizny, którą położyłam wcześniej na fotel.
- Dobrze Aim, mamy dzień czerwonych majteczek. Jaki to dzień? - zapytałam.
- Dzień lodów. - Aimee zaczęła klaskać. Louis spojrzał się na mnie, marszcząc brwi.
- Dzień lodów? - zapytał.
- Niedziela, wiesz, to brzmi jak lody (*ale tylko po ang.: Sunday - niedziela, sundae -lody. Oba wyrazy wymawia się tak samo). To pomaga jej uczyć się dni tygodnia. - Zachichotałam, pomagając ubrać się małej. Kiedy skończyłam podałam jej koszulkę i poszłam umyć ręce, podczas gdy dziewczynka próbowała zdobyć uwagę chłopaków, którzy siedzieli w salonie.
- Harry dzwonił. Avery, będą lada chwila! - Liam wrzasnął do mnie, kiedy przygotowywałam się w łazience.
- Okej - odkrzyknęłam, poprawiając mój makijaż. Chciałam wyglądać w miarę przyzwoicie, ponieważ zawszę chcę sprawiać dobre wrażenie, jednak wyglądało no to, że dzisiaj tak nie będzie. Mój makijaż był w porządku, jednak włosy musiałam związać w kucyka, bo nie miałam wystarczająco dużo czasu, aby coś z nimi zrobić.
- Cholera, Aimee, muszę cię przygotować- powiedziałam, wchodząc do salonu. Zdaje się, że Louis mnie w tym wyprzedził, bo mała była ubrana już w strój, który jej przygotowałam, jednak jej włosy wciąż były nieuczesane. Uśmiechnęłam się do Louisa.
- Dziękuję.
- Nie ma problemu. - Wyszczerzył się w uśmiechu. - Powinni być za kilka minut, Sam dostał kilku innych ochroniarzy, którzy zapewnią im eskortę z lotniska. - Louis poważne spojrzał mi w oczy. - Zamierzasz rozmawiać z Darcy o..-?
- Tak. - Westchnęłam, czując się poddenerwowana - Tak zamierzam..
- Wiesz co musisz zrobić Avery i wiem, że to możesz tego nie widzieć w kolorowych barwach..
- Nie, myślę, że właściwie to widzę.. - przyznałam. - Chcę porozmawiać z Darcy o tym, jakie to było dla niej. To znaczy nasza sytuacja jest kompletnie inna, ale ona przeszła przez to, przez co muszę przejść ja. Te pytania, sąd.. - Zamarłam, ból głowy zaczął rozsadzać moje skronie.
- Harry jej powiedział, czy nie ma o niczym pojęcia? - Potrzęsłam głową.
- Nie, ona wie tylko w pewnym stopniu. Niall i Harry uznali, że lepiej będzie jej powiedzieć wcześniej, żeby mogła to przemyśleć, tak przypuszczam - powiedziałam. - Mam nadzieję, że rozjaśni mi trochę rzuci trochę tę sytuację.
- Jestem pewny, że zrobi wszystko co w jej mocy, żeby ci pomóc. - Louis uśmiechnął się przyjaźnie, kładąc rękę na moim ramieniu. - Niall jest szczęściarzem. Mogę ci powiedzieć, że widać, że wzajemnie się kochacie i że on będzie się tobą opiekował - zapewnił mnie.
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zza drzwi doszło gwałtowne pukanie, po czym usłyszeliśmy głos Sama co upewniło nas, że to tylko on. To oznaczało, że Darcy jest już tutaj z Harrym i Niallem. Byłam szczerze zdenerwowana, nie chciałam żeby pomyślała, że jestem nastolatką, która zaliczyła wpadkę.
Liam podbiegł do drzwi i pośpiesznie je otworzył. Niall wszedł do środka za Samem, a za nimi Harry trzymający rękę pięknej brunetki, którą musiała być Darcy. Wyglądała na miłą. To sprawiło, że poczułam się trochę lepiej, bo pozbyłam się wrażenia, że za każdym razem będzie zabijała mnie wzrokiem. Wszyscy wokół nie witali ją, mówiąc jak bardzo tęsknili, śmiali się, więc ja wraz z Aimee usiadłyśmy na kanapie. Wiedziałam, że muszę im pozwolić na chwilę swobody po ponownym spotkaniu, jednak i tak czułam się dziwnie siedząc tam.
- Oh - powiedział Niall, podchodząc do kanapy, Chwycił moją rękę i pomógł mi wstać. Zaczęłam się chwiać, ale kiedy odzyskałam stabilność, uśmiechnęłam się miło do Darcy. Zabawne, nigdy nie wyobrażałam sobie, że będzie tak wyglądać. Myślałam, że będzie jakąś modelką, a ona nosiła zwykłe dresy.
- To moja dziewczyna Avery i jej córka Aimee. - Przedstawił nas Niall. - Ave, to jest Darcy, narzeczona Harry'ego. - Niall spojrzał na nas, a chwilę potem zostałam przyciągnięta w ramiona Darcy.
- Tyle o tobie słyszałam! - Zachichotała. - Harry mówił, że ten tutaj nie może przestać o tobie gadać. Totalnie go w sobie rozkochałaś. - Dokuczała blondynowi, spoglądając na niego. Zaczerwienił się wściekle i podniósł Aimee, która najwyraźniej domagała się uwagi. - I ty! Jak dobrze cię widzieć! Jak masz na imię?
- Aimee, i mam tyle lat. - Pokazała dwa palce a Niall dołączył jej trzeci. - Mam dzisiaj na sobie czerwone majteczki - stwierdziła. Chciałam ją za to ukarać, ale darowałam sobie, ponieważ wszyscy w pokoju się z tego śmiali.
- Kochanie, przyniosłem twoje rzeczy. - Harry szepnął do Darcy, kładąc dłoń na jej talii. Mogłam zobaczyć po sposobie w jaki na siebie patrzyli, że naprawdę się kochają, przez co zaczęłam się zastanawiać, czy ludzie widzą to samo u mnie i Nialla. Zgaduję, że nigdy się tego tak naprawdę nie dowiem.
- Przepraszam was, że musimy się wszyscy tutaj gnieździć - przeprosiłam. - Zayn powiedział mi dzisiaj rano, że przeniesiemy się do większego pokoju, więc miejmy nadzieję, że będziesz miała własne łóżko - odezwałam się nagle.
- Nie martw się, nie wymagam tak wiele, jak mogłabyś myśleć - wskazała na jedną torbę, którą Harry miał przewieszoną przez ramię, na co on pochylił się i cmoknął ją w usta. Spojrzałam w dół i zauważyłam mały, diamentowy pierścionek na jej palcu co wywołało uśmiech na mojej twarzy. Byli naprawdę cudowną parą.
- Mamo! - Aimee zaczęła krzyczeć trzymając mój telefon w powietrzu. W salonie było tak duże zamieszanie, że ledwo co słyszałam jej głos, ale matki instynktownie wiedzą, kiedy ich diecko coś chce. Obróciłam się do niej, a ona rzuciła się w moi kierunku wręczając mi telefon. Dzwonił. Przygryzłam wargę i rozejrzałam się dookoła.
- Muszę cię na chwilę przeprosić. - Zwróciłam się do Darcy, prześlizgując się do łazienki, aby odczytać wiadomość. Zobaczyłam, że nie jest to wiadomość głosowa a e-mail. Zmarszczyłam brwi, spoglądając na mój telefon kie i kierując się w stronę toalety. Opuściłam klapę i usiadłam na niej, po czym kliknęłam w aplikację z pocztą.
Kiedy zobaczyłam stary adres mojej mamy, moje serce zwolniło. To dobre uczucie, że przynajmniej stara się ze mną skontaktować. Minął rok od mojej ostatniej rozmowy z nią i nawet wtedy był to wykład na temat mojego życia. Weszłam w wiadomość i czytałam go kilkakrotnie:

Avery,
mam nadzieję, że ty  i Aimee dobrze sobie radzicie. Chciałam do ciebie napisać, bo wiem, że urodziny Aimee już minęły i skończyła trzy lata. Czuję się staro kiedy mówię, że jestem babcią od trzech lat i źle czuję się z tym, że w ciągu tych trzech lat widziałam ją tylko kilka razy.
Jak tam Jake? Czy znalazł jakąś pracę? Ma nadzieję, że ruszył swój leniwy tyłek i stara się porządnie pracować chociaż raz w życiu. Obiecałam nie uskarżać się na niego, ale czuję że to konieczne w tej wiadomości.
W każdym razie, przejdę do sedna. Wiem, że Nowy York jest daleko od Nevady a ty nie radzisz sobie za dobrze finansowo, dlatego razem z tatą kupiliśmy ci dwa bilety do Nevady, żebyś mogła nas odwiedzić na dwa tygodnie. Nie próbuj przylecieć z tym twoim okropnym chłopakiem, bo chcemy spędzić ten czas tylko z wami, ponieważ nie widzieliśmy się tak długo.
Lot macie za miesiąc. Wiem, że to jeszcze dużo czasu, ale chciałam, żebyś wiedziała wcześniej i powiedziała o tym Jake'owi za wczasu. Mam nadzieję, że odpiszesz, bo od ostatniego razu, minęły wieki. Chcę też przeprosić cię za moje zachowanie, ale jestem po prostu przeciwna posiadaniu dzieci przed zawarciem małżeństwa i wiesz, że nie wybaczę ci czegoś tak głupiego.
Proszę, odpisz niedługo.
Sandra Holmes

Uświadomiłam sobie, że ściskam telefon tak mocno, że aż dłoń zaczęła mnie boleć.  To miły gest z jej strony, że zaoferowała nam bilety, ale nie chciałam być znowu przez nią obrażana. A to że podpisała się 'Sandra Holmes' zamiast 'mama', sprawiło tylko, że poczułam się odrzucona.
Zamknęłam oczy, skupiając się na równym oddychaniu i próbując się zrelaksować. Darcy już tu była, byliśmy wszyscy razem, a ja zamierzałam się tym cieszyć. Nie mogłam pozwolić, żeby jakiś głupi e-mail zniszczył mi humor i nie pozwolił cieszyć się życiem.
Nie patrząc na niego ani sekundy dłużej, kliknęłam w ikonkę kosza i usunęłam wiadomość ze swojej skrzynki. Nie chciałam, żeby cokolwiek znów przypominało mi o tym, jak rodzina niemalże się mnie wyparła po tym, jak zaszłam w ciążę. Wracając do tamtych czasów, to właśnie wtedy ich potrzebowałam, ale ich przy mnie nie było. Więc dlaczego ja powinnam być teraz przy nich?

Usłyszałam delikatne pukanie do drzwi i szybko poprawiłam włosy.
- Już idę! - zawołałam.
- Dobrze. Chcemy zamówić coś na obiad. Wszystko okej? - odpowiedział. Przygryzłam wargę i otworzyłam drzwi, pozwalając mu wejść. Nie chciałam go martwić, ale musiałam mu powiedzieć.
Chłopak zamknął za sobą drzwi i teraz staliśmy naprzeciwko siebie w ekstremalnie małej łazience. Niall spojrzał na mnie z góry i musnął wargami moje usta.
- To moja mama. Napisała do mnie. Chce żebym razem z Aimee poleciała do Nevady. - Westchnęłam. 
- To świetnie! Avery, wreszcie będziesz mogła się z nimi zobaczyć! I Aimee spotka swoich dziadków! - Zamknęłam oczy i pokręciłam głową, wtulona w jego klatkę piersiową.
- Nie, Niall. Nie zamierzam do nich jechać.
- Dlaczego nie? - zapytał zdziwiony i wziął moją głowę w swoje obie serce, sprawiając, że musiałam patrzeć mu prosto w oczy. Czułam się jak małe dziecko.
- Bo to przez nich przeszłam przez piekło. Może jeśli by się mną zajęli i by mnie wspierali, nie czułabym się jak w więzieniu, samotna przez ostatnie trzy lata. Zawiedli się na mnie i nie zamierzam ich teraz odwiedzać tylko dlatego, że nagle źle się czują z całą tą sytuacją.
Niall oblizał usta, miał nieobecny wyraz twarzy, jakby myślał nad jakąś odpowiedzią. Czekałam, analizując każdy ruch jego twarzy.
- W porządku, kochanie. Rozumiem. Ale jeszcze nad tym pomyśl, okej?
Pokiwałam głową i spojrzałam na niego, uśmiechając się.
- A tak przy okazji.. - Niall uśmiechnął się głupawo. - Wyglądasz przepięknie. Wiesz o tym? - Zachichotałam, staliśmy w tej małej łazience, całując się, a w moje plecy wbijała się umywalka.
- Powinniśmy wrócić zanim pomyślą, że się gdzieś zgubiliśmy. - Przerwał.
Kiedy szliśmy z powrotem do salonu trzymając się za ręce, odgoniłam już od siebie wszystkie myśli o rodzicach do przeszłości, tam gdzie należały.

Podobało ci się? Wyraź swoją opinię w komentarzu!

44 komentarze:

  1. Pod e-mailem od jej mamy musialo sie cos kryc tylko co..?? Nie wiem i pewnie sie nie dowiem xD rozdzial jak zwykle swietny i nie moge sie doczekac nastepnego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Mam ciarki na samą myśl, że Jake z Kate mogliby się nie długo pojawić :OO

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział i nie mogę się doczekać kolejnego ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam to ff ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam już na następny ♥ ten rozdział był taki słodki ;3 czekam z niecierpliwością ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę doczekać się następnego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaję mi się, że Jake wysłał ten E-Mail żeby przyleciała do Nevady, a on tam będzie ;d CZEKAM !

    OdpowiedzUsuń
  8. Omg to napewno Jake wysłał tego maila!! On tam na nią czeka Omg omg Avery nie leć tam!!
    Czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział !
    Darcy jest naprawdę miła :)
    Ten e-mail jest podejrzany... Ciekawe co się za nim kryje.
    Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :)
    /@zosia_official

    OdpowiedzUsuń
  10. "Staliśmy w tej małej łazience, całując się, a w moje plecy wbijała się umywalka" - tak romantycznie, cel mojego życia, hahahahahaa.
    Rozdział jak zwykle świetny, ale ja aka detektyw już zaczęłam podejrzewać, że cos jest nie tak.
    Faktem, który zwrócił moja uwagę jest to, że jej "mama" pisała ze starego adresu (Ave o tym wspomniała), poza tym, przecież długo się nie odzywała, więc po co w sumie miałaby to robić teraz?
    I teraz mam dwie teorie:
    1. Ta cała Kate włamała się na stare konto jej mamy i w jej imieniu napisała do Ave, żeby ją zwabiić do Nevady, gdzie złapią ją z Jakiem i pies pogrzebany.
    2. Jake i Kate porwali rodziców Ave i chcą porwać również ją i Aimee a później zrobić im krzywdę.
    Nie wiem czy ma to sens ale i tak zaczynam srać po gaciach.
    Dziękuję za to, że tłumaczysz i gorącoooooo pozdrawiam kochana <3
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże kocham to cudo!!!! Taki słodki <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten e-mail... mam wrażenie, że to pułapka zastawiona przez Jake'a. Jeśli tam pojedzie, nie wróci...
    Niall próbuje załagodzić sytuację, ale nie jestem pewna czy i tym razem da rade. Do tego Darcy! Jestem taka ciekawa co ona powie, doradzi, jak pomoże. Czekam na nowy rozdział z niecierpliwością.
    Bardzo Ci dziękuję za tłumaczenie! xx

    OdpowiedzUsuń
  13. omg świetny!/@PostronieNialla

    OdpowiedzUsuń
  14. Strasznie się wkurzyłam, gdy napisałam tak długi komentarz i on się nie dodał i muszę pisać od początku...

    Pamiętam początki tego bloga. Jak to wszystko rozwijało się . Pamiętam jak czytałam pierwsze przetłumaczone rozdziału. To wspaniałe, że po tak długim czasie wiedzę jak dużo osób zaczęło czytać to tłumaczenie, komentować. Mam nadzieję, iż tłumaczka jak i czytelniczki czerpią z tego wiele szczęścia oraz korzyści. Podziwiam Cię!
    życzę ci powodzenia oraz wiele szczęścia, wielu czytelników oraz wyświetleń.

    Pozdrawiam :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. coś czuje że to nie jest jej mama.. cos tak czuje.. No ale nie pozostaje mi nic innego aż poczekać :* fiosvdjbvosbdiuvbosdubvoisdhvoidshoihddvoishdovibsoidvnoisdvoibfisbdovoifhioejfoiweiniwfihwieohciwehvihoweifhioewhiowhfoi kocham to ff bardzo bardzo

    OdpowiedzUsuń
  16. Oby to nie okazał się Jake... Niall jest taki uroczy*o*. Dobrze że Darcy przyjechała . Na pewno pomoże Avery. Rozdział cudowny <3 <3 czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  17. wydaje mi sie ze to mogl wyslac Jake...ugh super rozdzial;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie. Ciekawe, czy w końcu poleci tam, a jak tak, to czy z Niallem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy next? Zapraszam też do mnie: http://icantchangefanfiction.blogspot.com/?m=1 oraz http://przypadekzniallemhoranemff.blogspot.com/?m=1.

      Usuń
  19. Boże cudowne! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. cudny!!
    nie mogę się doczekać następnego xx
    @ziam__shipper_

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdział świetny jak zawsze nie mogę się doczekać nexta kocham to ff.

    OdpowiedzUsuń
  22. ONE DIRECTION SIE ROZPADA:'( NIEEEEEEE:' :'(:'(:'(:'(:'(:'(:'(:'(:'(:'(:'(:'(:'(

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny rozdział! Ogółem całe opowiadanie jest super <3 boję się co kombinują Jake i Kate... czekam na next ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  24. O proszę... Nagle mamusia sobie przypomniała o córce...
    Rozdział bardzo mi się podobał! ;)
    Czekam na nexta xx
    @droowseex

    OdpowiedzUsuń
  25. A skad wiesz ze to mamusia?

    OdpowiedzUsuń
  26. dawaj mi już kolejny rozdział gabi omg @favniallx

    OdpowiedzUsuń
  27. Super,świetnie piszesz!<33 rozdział bardzo fajny,pisz więcej scen erotycznych pomiędzy Niall'em ,a Avery proszę, już nie mogę sie doczekać następnego rozdziału ,pisz dalej i mam nadzieje że spełnisz moją prośbę,ale zrozumiem jak tego nie zrobisz ;**

    OdpowiedzUsuń
  28. Dodaj juz ten rozdział pliss

    OdpowiedzUsuń
  29. 44949399393933 LAT PÓŹNIEJ... rozdział 21...

    OdpowiedzUsuń
  30. Boze czekam na nastepny pliss... pospiesz sie bo nie wytrzymam:)cudo♡

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuje za tłumaczenie:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nominowałam cię do LBA, więcej na: http://zaklecie-smierci.blogspot.com/2015/05/lba.html?m=1.

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedy kolejny. Świetne tłumaczenie i strasznie się wciągnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Łał dopiero trafiłam na Twoje tłumaczenie.Nadrobiłam zaległości i tu klops bo widzę że dawno nie dodawałaś nexta.Daj chociaż jakiś znak że żyjesz bo serio czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.Powodzenia:)<3

    OdpowiedzUsuń
  35. Dzień dobry, czy to tłumaczenie jeszcze funkcjonuje?

    OdpowiedzUsuń
  36. Halo? Czy to ff jest dalej prowadzone? Jak tak to daj chociaż jakis znak ze mamy dalej czekac

    OdpowiedzUsuń
  37. Załamię się jeśli nie wrócisz. Kocham Twoje tłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  38. Wróć proszę...:(

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiedy przetłumaczysz następny?? :((((((((((((( /G

    OdpowiedzUsuń
  40. Szukasz spisu?
    chcesz się wybić?
    może poczytać inne blogi?
    Zapraszam do Spis opowiadań o 1D

    OdpowiedzUsuń