poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Rozdział 32 - Odkryty

Avery's P.O.V.:

Wszyscy staliśmy w salonie z mokrymi włosami i w strojach kąpielowych. Aimee nie wiedziała co się dzieje i jak poważne to jest, śmiejąc się i biegając po pokoju. Nawet jej nie zatrzymywałam, gdy Sam pogłośnił dźwięk.
- Mamusiu, popatrz! - krzyknęła dziewczynka, skacząc w górę i w dół. Uwielbiała być w centrum uwagi, ale wciąż nie nauczyła się być cicho tak jak jej kazałam. I nie mogłam jej za to winić, miała tylko trzy lata.
Cała nasza grupa odwróciła się do telewizora z szeroko otworzonymi oczami i uszami na cokolwiek będzie powiedziane w wiadomościach.
- Jaki jest motyw kryminalistki Kate Winters za próbą zabójstwa Nialla Horana? Źródła podają, że panna Winters jest niestabilna psychicznie i ostatnie dwa lata spędziła w szpitalu psychiatrycznym. - spojrzałam na Nialla, a jego twarz wydawała się być bez emocji. - Policja próbuje namierzyć Kate Winters i podaje również, że ma ona wspólnika, który podróżuje z nią. - moje oczy się poszerzyły, gdy na ekranie zobaczyłam zdjęcie Jake'a. Spojrzałam na Aimee, która wgapiona w telewizor miała zmarszczone brwi.
- Tatuś... - powiedziała, a jej ramiona opadły. Mogłam powiedzieć, że wiedziała, że coś się dzieje, ale nie miała świadomości powagi tej sprawy. Rozglądając się po pomieszczeniu, spojrzałam na Liama, który cicho zabrał Aimee i wyszedł z nią z pokoju. Byłam mu wdzięczna za ten ruch, bo nie będzie zadawała pytań.
- Fani boybandu One Direction od dłuższego czasu są zdezorientowani i zastanawiają się, gdzie zaginął ich ukochany idol. Źródła podają, że spotkał się on z resztą zespołu i aktualnie przebywają na zachodzie kraju. Krążące po internecie zdjęcie przedstawia irlandzkiego piosenkarza z małą dziewczynką i idącą obok nieznaną dziewczyną. Czy to jego partnerka? Czy to jego córka? Kimkolwiek są- życzymy im szczęścia i mamy nadzieję, że Kate Winters trafi do więzienia. Jestem Melissa Smith, a to były Entertainment Tonight.
- Co?! - wrzasnęłam, patrząc na Sama. - Nie widziałam nikogo kto mógłby zrobić to zdjęcie! Jak to się stało? - zapytałam go. Nie chodziło o to, że teraz świat wiedział kim jestem, ale wszyscy widzieli moją córkę. Przez to jedno zdjęcie zostałyśmy wrzucone w świat niebezpieczeństwa. Co jeśli teraz Jake nas znajdzie?
- J-ja nie wiem. - powiedział oszołomiony Sam. - Pamiętasz, który to był dzień?
- To wygląda na Nowy Jork. - odezwał się Zayn. - Z tyłu widać budynki i pamiętam tą koszulkę Aimee.
- Wiecie co to znaczy? - wtrącił Harry. - Jeśli ktoś dowiedział się, że tam byliśmy to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że byliśmy śledzeni przez papsów i fanów. Widziałem dużo takich samych samochodów, ale może nie jechali za nami tak daleko.
- Nie ma mowy. - Louis potrząsnął swoją głową.
- Zawsze znajdą się ludzie, którzy znajdą drogę, by dowiedzieć się, gdzie jest Niall. - przypomniał mu Sam. - To możliwe, ale nie mam pojęcia jak odkryć czy ktoś za nami jechał. Musimy być jeszcze bardziej ostrożni.
- To jest szalone. - westchnęłam, chowając twarz w dłoniach. - Robi się z tego naprawdę porządny bałagan.
- Rozwiążemy to, kochanie. - obiecał mi Niall, obejmując mnie jednym ramieniem. Zadrżałam, było naprawdę zimno, a miałam na sobie tylko bikini. - Zrobię wszystko, żeby cię ochronić, wiesz o tym, prawda? - pokiwałam głową.
- Ale o twoje bezpieczeństwo dbam bardziej. - powiedziałam uparcie. - Ty jesteś na pierwszym miejscu. - wiedziałam, że chce się dalej kłócić, ale buzię miał zamkniętą i trzymał mnie od tyłu, kładąc swój podróbek na czubku mojej głowy i owijając ramiona wokół mnie.
- Na chwilę obecną zostaniemy tutaj. Niall i Avery, jutro pójdziecie na policję i złożycie zeznania. Może to zaangażuje więcej policji i w końcu wszystko się skończy. - sapnął sfrustrowany Sam. - Teraz, idźcie do łóżek. Jest środek nocy.
Prawie zapomniałam jak późno jest, spojrzałam na zegar na ścianie, wskazujący drugą nad ranem. Przez to wszystko, nawet nie zdążyłam poczuć, że jestem zmęczona.
- Mam również kilku ochroniarzy, którzy niedługo tu będą. Upewniajcie się zawsze, że jeden z nich jest w pobliżu. - zarządził Sam. - Idźcie i odpocznijcie. - pomyślałam o swoich rodzicach, którzy spali nieświadomi tego wszystkiego. Rano znajdziemy ich i powiemy im to.
Wszyscy się rozeszli z wyjątkiem mnie i Nialla. Oboje byliśmy jak w transie, niepewni jak się czuć. W końcu, poczułam rękę chłopaka pocierającą moje plecy i chwycił moją rękę.
- Chodź, idźmy do łóżka i zapomnijmy o tym na chwilę. - zasugerował. Pokiwałam, wciąż oszołomiona i poszłam za nim do naszego pokoju, gdzie byli Liam i Aimee. Dziewczynka już spała w jego ramionach, a on uśmiechał się na jej widok. Cieszyłam się, że Aimee ma takich fajnych wujków, którzy są tu dla niej i pięć przykładów, pokazujących jak powinien się zachowywać mężczyzna.
- Nie zajęło jej to dużo czasu, była zmęczona. - położył ją na mniejszym łóżku, które stało obok mojego i Nialla.
- Dzięki, stary. - Niall poklepał go po plecach na pożegnanie. Liam wzruszył ramionami i uśmiechnął się, zamykając za sobą drzwi. W tym momencie chciałam płakać i zwinąć się w kulkę, byłam tak przestraszona. Chociaż mieliśmy ochroniarzy itd., to wcale nie czułam się bezpieczniej niż wcześniej. W rzeczy samej, miałam wrażenie, że jest coraz gorzej.
Próbując wyrzucić to wszystko z głowy, podeszłam do Aimee, która była w swoim łóżku. Wciąż była w stroju kąpielowym, więc ostrożnie ściągnęłam jej pieluchę i założyłam nową, gdy ona drżała pod wpływem mojego dotyku. Podsunęłam kołdrę do brody i pocałowałam ją na dobranoc.
- Kocham cię do księżyca i z powrotem, Aims. - wyszeptałam, chociaż wiedziałam, że i tak mnie nie usłyszy. Czułam na sobie wzrok Nialla, ale nie odwróciłam się. Zamiast tego, wzięłam jakieś spodenki i koszulkę po czym przebrałam się w kącie, upewniwszy się, że Niall ma zamknięte oczy i spoglądałam na niego okazjonalnie.
Kiedy wślizgnęłam się do łóżka, pierwszą rzeczą jaką poczułam były jego ramiona. Uśmiechnęłam się, uspokojona jego dotykiem.
- Wiem, że jesteś przerażona, Ave. - wyszeptał. - Nie musisz się bać.
- Właśnie, że tak. - kłóciłam się. - I wiem, że jesteś tak samo przerażony jak ja, ale nie pokażesz tego. - westchnął, siedząc cicho i wiedząc, że mam rację. Próbował być silny dla wszystkich przez blokowanie strachu.
- Nie chcę się straszyć. - przyznał. - Ale tak, jestem tak kur-
- Język. - przypomniałam mu.
- Cholernie się boję. - przygryzł swoją wargę. - Jedynymi rzeczami, które trzymają mnie przy zmysłach jesteś ty i chłopaki. Wszystko czego teraz chcę to zamknąć oczy zrobić coś, żeby to odeszło. Zasnąć na chwilę i obudzić się tam, gdzie nie ma problemów. - jego głos pękł, zaskakując mnie.
Usiadłam, wpatrując się w niego i wycierając łzę, która chyłkiem spłynęła mu po policzku. Jego usta drżały i nagle nieśmiało się rozpłakał, a oczy stały się czerwone. Moje serce spadło do żołądka, nienawidziłam widzieć go smutnego. Nigdy nie rozpłakałby się tak mocno przede mną.
- Nie wiem co robić. - powiedział między czkawkami. - Chcę tylko stąd odejść.
- Nie tylko ty. - powiedziałam mu, gdy usiadł i oparł się o wezgłówek. Oparłam swoją głowę o jego klatkę i zaczęłam patrzeć w sufit. - Wszyscy tego chcemy. Kate, Jake, to wszystko co się dzieje, więc każdy chce odejścia tej sprawy. I niedługo tak się stanie.
- Chcę zobaczyć moją rodzinę. - przyznał Niall. - Tęsknię tak bardzo za swoją mamą. Za moim bratankiem Theo, strasznie długo go nie widziałem. - pociągnął nosem, a jego klatka znów podskoczyła na kolejną czkawkę. - Chcę to tylko naprawić.
Przygryzłam wargę po czym odsunęłam się, więc mogłam na niego spojrzeć. Po oczami miał czerwone worki od płaczu, a włosy w kompletnym bałaganie. Wiedziałam, że to co w nim powoli wzrastało, musiało w końcu upaść i się zburzyć.
- Chcesz zobaczyć swoją rodzinę? - spytałam. Pokiwał głową.
- Bardziej niż wszystko. - obiecał, a ja w to uwierzyłam.
- Więc pojedziemy zobaczyć twoją rodzinę. - powiedziałam. - To kolejna rzecz, która nas motywuje, by to wszystko rozwiązać. Jutro będziemy krok bliżej i powiemy policji o Jake'u. A niedługo złapią oboje i wszystko się ułoży. Okay? - uśmiechnęłam się, wycierając łzy z jego twarzy. Miałam na sobie w tym momencie całą uwagę Nialla, to sprawiło, że zapomniałam o obawach.
- Dziękuję. - powiedział, patrząc na mnie poważnie.
- Za co? - zachichotałam.
- Za wszystko. - przyznał. Zobaczyłam, że jego spojrzenie raz jest na moich oczach, a raz na ustach. Pochylił się i pocałował mnie, gdyby mógł zmiażdżyłby moje usta. Pisnęłam, gdy odchyliłam się do tyłu i prawie spadłam z miękkiego łóżka, ale Niall mnie złapał i posadził na materacu, kontynuując całowanie.
Wszystko w tym momencie wydawało się być prawidłowe i niezgodne w tym samym czasie. Właśnie byliśmy pośrodku jednej z najgorszych sytuacji świata, a na chwilę obecną nic nas nie obchodziło. Myślę, że oboje zdawaliśmy sobie sobie sprawę, że jesteśmy w punkcie, gdzie musimy zrozumieć to co się wokół nas dzieje.
- Jesteś niesamowita. - wyszeptał w moje usta po czym pocałował mnie w czoło, nos i wrócił do ust. Spojrzałam na Aimee i upewniłam się, że dalej śpi, nie przerywając naszego obściskiwania, bo to byłoby ekstremalnie niezręczne próbować jej wytłumaczyć co właśnie robiliśmy.
- Hej, Niall? - spytałam, opierając swoje czoło o jego.
- Mmm? - odpowiedział pytaniem.
- Wiem, że to bardzo wcześnie, ale czy kiedykolwiek myślałeś o naszej wspólnej przyszłości? - uśmiechnęłam się do niego. Odsunął się, objął moją talię, a następnie położył się. Jego palce jeździły po mojej linii szczęki, nosie, ustach, uchu. Zachichotałam.
- Cały czas. - przyznał. - Razem zamieszkamy w Mullingar i będziemy wychowywać Aimee. A kiedy będę jeździł w trasy, wy będziecie razem ze mną. Gdy One Direction zakończy swoją karierę będziemy mieli bliźniaki. - prychnęłam.
- Nie możesz planować bliźniaków, Niall. To się po prostu dzieje. - powiedziałam mu.
- Tak, ale to będą bliźniaki. Mam takie przeczucie. - odpowiedział.
- Wiesz to? - drażniłam się, patrząc na niego. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się pod nosem, kładąc swoje usta na moim czole i trzymał je tam. Przysięgam, gdybym mogła zostać w tej pozycji na zawsze to tak by było. Jeśli mogłabym zapomnieć o wszystkim i żyć tym momentem przez wieczność, zrobiłabym to co podpowiada mi serce.

8 komentarzy:

  1. Rozdział świetny! Czekam na nexta ;* /Agaa

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny już nie moge toczekać się kiedy będzie kolejny:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny już nie moge toczekać się kiedy będzie kolejny:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział ! Laura

    OdpowiedzUsuń
  5. O...niech już się wszystko ułoży. I niech oni mają święty spokój. Kocham to!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę świetne tłumaaczenie ! Czekam na next !!

    OdpowiedzUsuń